środa, 17 października 2012

Przeznaczenie Daleków

Witam ponownie. Zważywszy na fakt, że i tak nikt tego nie przeczyta, przywitanie jest zbędne, ale to nic :) W tym tygodniu na tapecie jedna z najlepszych przygód Czwartego Doktora, i Romany, którzy to wplączą się w konflikt cyborgowo-dalekowy :) Bredzę? Ja akurat nie...


DESTINY OF THE DALEKS
DOKTOR: Czwarty Doktor
TOWARZYSZE: Romana II
WRÓG: Davros, Dalekowie, Movellanie


KWESTIA WYBORU (TUDZIEŻ JEGO BRAKU) cz. 1
Obawiając się zemsty Czarnego Strażnika wkurzonego nieco faktem, że sprzątnięto mu sprzed nochala Klucz do Czasu, (Cała saga opowiadająca o poszukiwaniu artefaktu) Doktor instaluje na pokładzie Tardisa Randomizer - urządzenie, które ustawia współrzędne w sposób przypadkowy (Dzięki czemu wspomniane już mroczne bóstwo będzie mieć problemy z namierzeniem swego wroga - nawet nie pytajcie, też średnio to kupuję) Gadżet wymaga chyba jednak modernizacji, bo wyrzuca doskonale nam znaną, niebieską budkę na, wcale nie przypadkową, planetę Skaro. A kto mieszka na Skaro? :) Tak, zgadza się. Nasze ulubione puszki, to jest Dalekowie. Mają tam czego dusza zapragnie: niewolników, swojego twórcę (Na początku historii nieprzytomny) tudzież złowrogich rywali chcących dać im łupnia. A jaka w tym rola dwójki Władców Czasu? Powolutku :)


BAJKI ROBOTÓW
Niechętnie nawiązuję do książki pewnego cienkiego jak barszcz pisarza wychwalanego bez powodu pod niebiosa, ale co poradzę, że sam tytuł tu pasuje? Może nie całkiem roboty, tylko cyborgi, (O wdzięcznej nazwie Movellanie) ale tak czy siak cierpią one na syndrom wilka z bajki o Czerwonym Kapturku: opowiadają o swoich dobrych intencjach, a potem dzieje się coś złego (A to kogoś z Gallifrey postrzelą, a to zostawią na śmierć z bombą...) Mimo wszystko można dyskutować, czy to naprawdę czarne charaktery, skoro w przeciwieństwie do swoich wrogów - Daleków - nie marzą o wymordowaniu całego Wszechświata, ale swoje za uszami mają. Zresztą - od razu widać, że coś z nimi nie gra...


KWESTIA WYBORU (TUDZIEŻ JEGO BRAKU) cz. 2
Skoro mowa o czymś, co nie gra: początek odcinka to regeneracja Romany. W pewnym sensie off-screenowo (Tfu, makaronizm!) ale to nie tak duży problem. Problemem nie jest też to, jak to wybierała sobie postać*. Ani to, że zdecydowała się przybrać formę księżniczki Astry z ostatniego segmentu sagi Klucza do Czasu. Zapytacie więc pewnie „No to co do !#$%@ jest tym problemem?” Ano to, że na koniec poprzedniego odcinka Romana była cała i zdrowa, bez jakiegokolwiek powodu do regeneracji. Tak więc zmieniła postać „Bo tak”. Cóż, „La donna è mobile”, jak mawiają Włosi, ale bez przesady. Na szczęście poza tym mankamentem wszystko gra. Takie rzeczy jak np. obecność Davrosa, który to niby zginął w „Genesis of the Daleks” wyjaśniono satysfakcjonująco.

„DOBRA BAJKA MA MORAŁ”
- powiedziała pewna postać literacka. A ja od siebie dodam, że niektóre odcinki DW także. Na przykład ten. Oto bowiem Doktor, i Romana pewną prostą, starą gierką uświadamiają zaskoczonym Movellanom, że logika to naprawdę nie wszystko. Warto, szczególnie w naszym kraju, gdzie nienawiść do humanistów sięga szczytów, wziąć to sobie do serca. Bo to najprawdziwsza prawda. Koniec dygresji :)

CO DWIE GŁOWY TO NIE JEDNA
W poprzednich akapitach mało uwagi poświęciłem naszym Gallifreyczykom. Tak więc: Czwarty Doktor to nadal mocno, acz pozytywnie zakręcony jegomość. Tu poczęstuje żelkami, tam wyśmieje swoich śmiertelnych wrogów, i będzie próbował szantażować ich lidera, a przygnieciony głazem pogrąży się w lekturze czekając na odsiecz. Słowem gość i do tańca, i do różańca, nie do zdarcia. Romanie może akurat w tej opowieści poszło odrobinę gorzej, ale to nic. Zachowano umiar w robieniu z niej „damy w opałach”, i dano wystarczająco „czasu antenowego”. Może nie jest tak zwariowana, jak Doktor, ale w nowej postaci niewiele jej brakuje :)

No i cóż, to chyba na tyle. Przejdźmy więc do...

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA:

Na plus:                                                                          Do bani:
- Sprawdzony duet Doktor-Romana                               - Regeneracja Romany bez przyczyny
- Morał                                                                                                            
- Dalekowie i godni ich rywale

*Zwróćcie uwagę na scenę regeneracji Mistrza w nowych seriach, i to, co mówi tuż przed - on też tak chyba potrafi!

2 komentarze:

  1. Proszę się Lema nie czepiać ! To niezły pisarz był, pomijając "bajki robotów" i "cybriadę" to poruszał wiele ciekawych i trudnych tematów a także używał fantastycznie obrazującego słownictwa specjalistycznego, no ale koniec o Lemie, bo to nie o niego się rozchodzi. Otóż Romana :3 ! Co z tego że się zregenerowała i tak jest piękna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie chciałam pochwalić, że ktoś oprócz mnie przyznaje się do mniejszej sympatii do tego autora (i do tego "Cyberiadę" akurat lubię <hahaha>). Ale bałagan. Aaaaale bałagan. Że też nie trafiłam jeszcze na taki odcinek. Nawet w głowie mi się nie chce jak na razie to wszystko pomieścić.

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)