środa, 9 stycznia 2013

Czaso-Lot

Witajcie. Wybaczcie ową dziwaczną nazwę, ale myślnik pomiędzy tymi dwoma wyrazami uniemożliwia zrobienie tego inaczej :)
TIME-FLIGHT
DOKTOR: Piąty Doktor
TOWARZYSZE: Nyssa, Tegan Jovanka
WRÓG: Mistrz, Plazmatony

TRÓJKĄT BERMUDZKI
Zdołowani śmiercią Adrica Doktor, Nyssa i Tegan przypadkowo trafiają na lotnisko, gdzie panuje sytuacja kryzysowa. Kilka godzin wcześniej jeden z samolotów typu Concorde znikł z radarów wraz z załogą i pasażerami w iście nadprzyrodzony sposób. Nasz Władca Czasu chce pomóc rozwiązać tę sprawę i, wykorzystując stare znajomości, (UNIT) namawia pozostałych pilotów do odbycia identycznego lotu drugim Concordem, tym razem jednak z Tardisem w luku bagażowym :) Plan okazuje się strzałem w dziesiątkę, samolot wraz z wszystkim na pokładzie trafia do czasów...140000000 lat przed naszą erą!

SZTUCZKI UMYSŁU
Mimo znalezienia się w tak odległej przeszłości, Doktor i reszta nie są bynajmniej sami. Towarzyszą im potężne iluzje, wywołane przez tajemniczego, obserwującego wszystko, zielonoskórego mistyka o imieniu Kalid. W walce z jego sztuczkami nasi bohaterowie otrzymują jednak niespodziewane wsparcie...w pewnym sensie. Pochodzącą bowiem z wrażliwej na telepatyczne moce rasy Nyssę opanowuje pewien stwór, którego część jest pokojowo nastawiona. (Część, gdyż to jakby dwa w jednym - nie spoileruję więcej) Ale czego chce Kalid? Czy to on jest odpowiedzialny za aferę z samolotami? Jak może zauważyliście, nie wymieniłem go wśród wrogów na ten odcinek :)

HURT-DETAL
Jak większość przygód Piątego Doktora, ta historia to misz-masz wielu relatywnie różnych klimatów: mamy porwanie samolotu, mamy pewną nadprzyrodzona istotę o niezwykłej mocy, na której ktoś chce położyć łapska, mamy wreszcie zabawę umysłami. Co do tego ostatniego, wyjątkowo trafionym, choć może nie zanadto oryginalnym pomysłem było rzucenie na drogę uciekających Tegan i Nyssy zwidów z ich przeszłości: m.in. zmarłego Adrica, czy Melkura z odcinka „The Keeper of Traken” A propos: niektórzy zapytają wreszcie ”A gdzie Mistrz? Miał wystąpić w tej historii.” Zapewniam, że jest. (Jego kultowe „You will obey me” też!) Przez połowę czasu akcji ukrywa się w przebraniu jednej z wielu drugoplanowych postaci, oczywiście nie zdradzam, której. Ostatecznie jednak musi zawrzeć, nazwijmy to, umowę z Doktorem, (Nie pierwszy raz...) choć na szczęście dla naszego herosa nie kończy się to aż tak tragicznie, jak w „Logopolis” :)

NIE WSZYSTKO ZŁOTO...
Przygoda ta nie należy do idealnych. Niepotrzebnie, uważam, namieszano z częściami dwóch Tardisów, i pilotami Concorda chcącymi uniemożliwić Mistrzowi lot niebieską budką. Nasz czarny charakter pojawia się, wraca, wychodzi, a wspomniane asy przestworzy bawią się w sabotażystów z niedobrym efektem. Natomiast widz patrzy, i zastanawia się, po co to. Nawet w kontekście końcowej „umowy” cały ten cyrk nie jest potrzebny.
Drugi mankament to dziwaczne rozstanie z Tegan. Nie permanentne, dziewczyna wróci jeszcze do regularnej załogi Tardisa, (Już w pełni dobrowolnie, wcześniej zmusiły ją okoliczności) ale to, co się stało na koniec i tak było...dziwne.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA
Na plus:                                                                          Do bani:
- Zawiła intryga                                                                - Zamieszanie z częściami Tardisa
- Mistrz :)                                                                        - Przekombinowana końcówka z Tegan
- Różne, acz sensownie „spięte” ze sobą klimaty
- Rozliczne nawiązania do przeszłości

TO JESZCZE NIE KONIEC
Zwrócił ktoś uwagę, że w zwiastunie drugiej połowy siódmej serii jest scena z Doktorem próbującym pilotować samolot? Będzie też odcinek o oblężeniu podwodnej bazy. Nie ma już czego zży...chciałem powiedzieć zapożyczać z Siódmego Doktora, to się bierzemy za Piątego, co, panie Stevenie? :) Tylko nie niszcz pan dźwiękowego śrubokrętu, a może być cacy!

2 komentarze:

  1. Przepraszam za długą nieobecność :)
    Ojeeeej, kolejny odcinek, którego streszczenie robi mi mizerię w głowie XD "samolot wraz z wszystkim na pokładzie trafia do czasów...140000000 lat przed naszą erą" - niezłą miałam przy tym minę.
    Ta intryga pilotów od razu jakoś tak mi się skojarzyła z "Ribos Operation". Co prawda tam te wszystkie knucia i kombinacje pomiędzy tubylcami poza uwagą Doctora raczej były do rzeczy, ale czasami mam takie wrażenie, że scenarzyści (zwłaszcza starych serii właśnie) próbowali na siłę "urozmaicać" sytuację. No tak, niby od czapy tak siedzieć i tylko czekać, aż Doctor nas uratuje, ale... mogliby się bardziej postarać.

    Mówisz, że zapowiada się, że teraz będzie styl Piątego na warsztacie? Ojeeej, pięknie by było, on się tak fajnie wściekał na Tegan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem oczywiście na sto procent pewien, ale tak mi to wygląda: ma być odcinek o jakiejś podwodnej bazie - był taki za Piątego. W scenie ze zwiastuna Doktor usiłuje pilotować samolot - kolejna cecha wspólna. A Moff lubi zapożyczać, więc...

      Usuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)