środa, 23 stycznia 2013

Pole Bitwy

Źródła inspiracji szeroko rozumianych twórców bywają czasami zaskakujące. Na przykład fascynacja sławnym detektywem (Sherlock Holmes) spowodowała „narodziny” dr House’a, a, mające przyzwoitą, jak na program dla dzieci, fabułę japońskie seriale z cyklu Super Sentai stały się dla Amerykanów kanwą do stworzenia...Dobra, to akurat bardzo zły przykład :) A o co mi tak ogółem chodzi z tymi inspiracjami? Spójrzcie poniżej

BATTLEFIELD
DOKTOR: Siódmy Doktor/Merlin
TOWARZYSZE: Ace
WRÓG: Morgaine, Mordred, Niszczyciel

CZARODZIEJSKI KRĄG ZAWIEDŹMY
Nie, to, co zamieściłem w etykiecie powyżej to nie żart, ani nie objaw szaleństwa. Po prostu jak nieraz nam było dane się przekonać, Whoniwersum ma wiele równoległych wymiarów, w tym też i „albioński". Pełen futurystycznej, ale i po trosze steampunkowej technologii. Z niego właśnie przybywa Mordred, a potem też i Morgaine. Zaczyna się jednak od dwóch innych postaci: rycerza Ancelyna, i...Brygadiera!

DYGRESJA
Przygoda ta to ostatni występ Brygadiera w serialu. Korzystając z okazji, chciałbym zachęcić Was więc do zagłosowania w ankiecie (Może tym razem zadziała...) dotyczącej postaci naszego wojaka. Jedno, proste pytanko: Co sądzisz o postaci Brygadiera? Opcji jest siedem, do wyboru - do koloru :) A teraz wracając do rzeczy:

PÓŁ NA PÓŁ
Jeśli chodzi o plan Morgaine i jej syna, zaczyna się oczywiście od próby zdobycia Excalibura, legendarnego miecza. A gdzie on jest? Uważajcie: na statku kosmicznym, gdzie w stanie kriogenicznego zawieszenia przebywa król Artur. W zasadzie ciężko powiedzieć, po co naszym czarnym charakterom ta szabelka, skoro Mordred ma bliźniacze ostrze, ale nic. Jakieś tam wyjaśnienie się pojawia, ale trochę za skromne. Kończąc wątek miecza: jeśli kojarzycie legendy arturiańskie, to jest w nich scena, gdy z jeziora wyłania się ręka, i dzierży, tudzież odbiera Excalibur. W omawianej tu przygodzie Doktora też jest taki moment, aczkolwiek to nie żadna Pani Jeziora wystawia dzierżące legendarne ostrze ramię. Nie spoileruję, kto to, ale koń by się uśmiał :)

WIELKI POŻERACZ
Jak zapewne zauważyliście, wśród wrogów wymieniłem także niejakiego Niszczyciela. Jest to demon wezwany przez Morgaine, gdy zorientowała się, że może nie dać Doktorowi (Alias Merlin) rady. Potwór jest zdradziecki, wrażliwy na srebro, oraz...gra go nasz rodak! Tak, tak, w rolę Niszczyciela wcielił się pan Marek Anton, Polak. Tak czy siak, wracając do demona, przyznać trzeba, że w starciu z nim to nie kto inny, jak Brygadier wykazał się prawdziwym bohaterstwem.  Jeszcze patrząc bardziej technicznie, kostium Niszczyciela nie wygląda zbyt efektownie, ale znaleziono na to radę: ciemne, zamglone pomieszczenia, gdzie ten „rezyduje” dosyć dobrze maskują drobne usterki, i nadają klimatu.

PRZEKAZANIE PAŁECZKI
Nie będę już się rozwodził nad planem „b” Morgaine, powiem tylko, że był bardziej...współczesny :) Co mi się natomiast bardzo w tej historii podobało, to jak początkowa niechęć Brygadiera do Ace (Domyślam się, że starego żołnierza ktoś taki, jak Dorothy musi doprowadzać do apopleksji) ustępuje szacunkowi dla jej odwagi. (Niewspółmiernej czasem do możliwości, ale Brygadier też rzucił się na demona...) W efekcie w zwieńczeniu „Battlefield” otrzymujemy ładną rozmowę pomiędzy tymi dwiema postaciami, dobrze pasującą do całości. A co z Doktorem? Jego wyszukane manipulacje sięgają tutaj szczytu. Chociażby ufa, że w odpowiednim momencie Ace przyjdzie mu z pomocą, bo jej...zabronił! (Z tym wiąże się genialna gra słowna, dodam) Cały czas kontroluje sytuację, i pokazuje jeszcze kilka sztuczek. Pojawia się też element timy-wimmy-wobbly, tak bardzo znany z serii współczesnych: Doktor z przyszłości (Ale prawdopodobnie nadal jeszcze Siódmy) zostawia wiadomość dla samego siebie z przeszłości. Mówiłem: manipulator!

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA:

Na plus:                                                               Do bani:
- Manipulacje Doktora                                       - Nie do końca jasne przeznaczenie Excalibura
- I technika, i magia
- Brygadier
- Nawiązania do legend arturiańskich

5 komentarzy:

  1. WoW! Tu grał Polak, tu ręka wystająca z wody jest parodią motywu z legendy... Tego bym się nie dowiedziała oglądając odcinek własnoręcznie.
    Hehe, chciałabym to wszystko zobaczyć, z pomysłami Doctora na czele! I jeszcze Brygadier :D

    Plan "B" Morgaine był bardziej "współczesny"? To co, chciała go zastrzelić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastrzelić - zbombardować głowicami nuklearnymi :)

      Usuń
  2. Obejrzałam, zakochałam się w Siódmym, idę oglądać resztę jego przygód :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dopiero planuję oglądanie odcinków klasycznych. Twoje recenzje ułatwiają mi wybór. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzisz, Capitano, wiedziałam, że w końcu się doczekasz ;)

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)