środa, 6 lutego 2013

Proces Władcy Czasu, część druga: Wypaczenie Umysłu

Cześć. Dzisiaj będzie nieco dłużej, bo to skomplikowana recenzja, więc tyle tytułem wstępu.

MINDWARP
DOKTOR: Szósty Doktor
TOWARZYSZE: Peri Brown (Retrospekcje)
WRÓG: Sil, Kiv, Crozier (Retrospekcje), Valeyard

POCZĄTEK KOŃCA
Jako drugi „dowód w sprawie”, Valeyard przedstawia wydarzenia z planety Thoros Beta, gdzie Doktor i Peri przybywają w związku z pewnym, nazwijmy to, niuansem technologicznym. Nie ma to większego znaczenia dla całości, przejdźmy więc dalej. Po spotkaniu pewnej zmutowanej rybeńki, że ją tak dowcipnie nazwę, wychodzi na jaw, iż Thoros Beta to rodzinny świat rasy Mentorów, spośród których jeden już kiedyś stanął przeciwko Doktorowi. Niejaki Sil, bo o nim mowa, oczywiście jest też na miejscu. Wraz z obłąkanym ludzkim naukowcem, Crozierem, planują coś niedobrego. A ponieważ, jak już wspomniałem, Sil zna Doktora, postanawia przesłuchać go przy pomocy urządzenia swojego szalonego kolegi.

LIMITY, I ICH PRZYCZYNY
Jako prawdziwy wariat na punkcie DW, obejrzałem dużo klasycznych odcinków, z pewnością ze trzy czwarte wszystkich ocalałych. Przyznam że żadna inna przygoda Doktora nie zasługiwała w moich oczach tak bardzo na ograniczenie wiekowe, jak „Mindwarp”. Nas, Polaków, raczej to nie dotyczy ze względu na barierę językową, ale i tak muszę powiedzieć: 16+ to odpowiedni przedział. Nawet, jak na mroczniejsze, niż wcześniej (I później) przygody Szóstego Doktora. Chociażby przez ukazanie tortur, czy „eksperymentów” medycznych rodem z horroru. Wracając do przesłuchania: Po tym, jak Doktor dochodzi po jego zakończeniu do siebie, robi coś...złego. Naprawdę złego. Czemu? Tego nie dowiemy się już nigdy. Może na skutek działania maszyny Croziera? Albo też rekordowo mocne, i długie dolegliwości po-regeneracyjne tego wcielenia osiągnęły apogeum, i nasz Władca Czasu zwyczajnie postradał zmysły. Lub może uknuł intrygę, która wymknęła mu się spod kontroli? Albo wreszcie Valeyard sfałszował zapisy. Aczkolwiek podczas procesu Doktor cierpi na wybiórczą amnezję, co może potwierdzać wersję z maszyną, lub jego szaleństwem. Tu ujawnia się jednocześnie wielkość, i najpoważniejsza wada odcinka. (Jak to niedawno powiedział bohater pewnego anulowanego serialu: „Dobra wiadomość: jestem wyleczony. Zła wiadomość: jestem wyleczony” * ) Jednocześnie scenarzyści poszli na łatwiznę nie wymyślając rozwiązania, a z drugiej dali widzom możliwość wybrania własnego spośród teorii, na które „rzucili” wskazówki.

SAMO ZŁO
Jeśli chodzi o wspominanego już Sila, to jego rasa, Mentorzy, została zaprojektowana raczej średnio. Ot, nieduże potworki o ciemnozielonej skórze, człekokształtnej górnej połowie ciała, i odwłoku, zamiast nóg. Jednak ten konkretny za sprawą swojego charakteru ani trochę nie jest średnią postacią. To chyba najbardziej zły, amoralny, i zdeprawowany osobnik w całym Whoniwersum, i nie tylko (Jedyną równie złą postacią, jaką kojarzę jest Visser III z książek „Animorphs”, przy czym Sil wojownikiem nie jest) Już przy poprzednim spotkaniu z Doktorem (W „Vengeance of Varos” świetnym odcinku szydzącym z relacji władza-biznes) pokazał, co umie, niemal doprowadzając do zamiany Peri w, nie zalewam, futrzastego ptaka. To tłumaczy, czemu, słysząc jaka rasa zamieszkuje planetę Thoros Beta, dziewczyna zaczyna się bać bardziej, niż zazwyczaj. Z drugoplanowych postaci, o których warto wspomnieć, jest jeszcze król Yrcanos, potężny, (i pozbawiony umiejętności myślenia) wojownik o dość zabawnym zachowaniu. Jeśli miałbym go do czegoś/kogoś porównać, to byłby to Obelix na środkach wywołujących agresję :) Co do postaci główniejszych, o Peri już pisałem: boi się, bo ma powody, a przy okazji swoim zwyczajem wpada w większe tarapaty niż jakakolwiek inna towarzyszka (Swoją drogą jest chyba jedyną, wpadającą w tarapaty w absolutnie każdej przygodzie Doktora w której brała udział, towarzyszką. Sto procent!) Na temat Doktora w tej historii nie napiszę już nic, gdyż każda kolejna wzmianka zwyczajnie zepsułaby Wam seans :)

TO, CO WIDAĆ
Efekty specjalne w tej przygodzie Doktora nie są jakoś szczególnie rozbudowane, i w sumie dobrze, bo nie potrzeba ich było. Całość opiera się bardziej na (udanej) próbie przestraszenia, tudzież zaszokowania widza. Jak pisałem tydzień temu: całość otoczenia jest szaro-bura, i tego się owa saga trzyma.

ZAGADEK CIĄG DALSZY
„Mindwarp” jako część dłuższej całości sprawdza się. Odpowiada na jedno z pytań z poprzedniego segmentu (A konkretniej: czemu Peri nie ma na procesie) i w sumie nie stawia jakichś nowych, aczkolwiek mocno komplikuje te stare. Przy czym, cytując klasyka, nie wszystko jest tym, na co wygląda :)

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                 Do bani:
- Nie wiemy dokładnie, co i dlaczego stało się na Thoros Beta                  - Nie wiemy dokładnie, co i dlaczego stało się na Thoros Beta
- Dreszcz emocji, i grozy                                                                        
- Akcja sagi posuwa się do przodu


Jeśli ktoś z Was obejrzał ten odcinek, mile widziane podzielenie się teoriami na temat powodów TAKIEGO zachowania Doktora :)



* TRON LIVES, i niech nikt nie twierdzi inaczej!

5 komentarzy:

  1. A niech to, mam ochotę go obejrzeć, a tę miniserię sobie akurat ściągnęłam. Ciekawe, czy się nie powstrzymam ;D
    Podoba mi się bardzo... tłumaczenie tytułu :) Skazaną na niepowodzenie dosłowność i skrótowość zastąpiłeś czymś bardziej opisowym i aż się przyjemnie robi. A propos - raz ci się zrobiła literówka w tytule oryginalnym, "Midwarp", to popraw i będzie super.

    Ciekawi mnie ten Sil. Kiedy mówi się o kimś, że jest najgorszym z całego gabinetu osobliwości (i, niekiedy, obrzydliwości...) Whoniversum, to człowiek od razu sobie zadaje pytanie: "W takim razie dlaczego?" Nawet ten motyw ze zmienianiem w ptaka nie wydaje się być aż tak przekonujący. Ale nie mów, obejrzę sobie ;)
    I jeszcze to urządzenie... Ciekawe...

    Hehe, wiedziałam, że z tymi tajemnicami, to powtórzysz to samo w wadach i zaletach, a przynajmniej bardzo chciałam, żebyś tak zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literówka poprawiona.
      Z tym Silem to może tylko moje subiektywne odczucie, ale z wszystkiego co robi, wypływa jakaś taka amoralność. Nie "ogólne" zło typowe dla Mistrza, nie kosmiczny rasizm Daleków, bądź Cybermanów, tylko coś jeszcze innego, czego dokładnie nie umiem sprecyzować.
      Tytuł faktycznie nie należał do prostych w tłumaczeniu, ale ja osobiście uważam, że da się przetłumaczyć wszystko :)

      Usuń
    2. A, no to ciekawa z niego osobliwość.

      Nieee, nie wszystko da się przetłumaczyć - słyszałeś o czymś takim jak debugger? XD A ostatnio koleżanka próbowała przetłumaczyć nazwę Enderman z MineCrafta. Przyznasz, że odpowiadające tym przypadkom "odpluskwiacz" czy "Kresowiec" nie spełniają wymaganej od nich funkcji :p

      Usuń
    3. Da się, bo sama poprawnie przetłumaczyłaś debugger - inna sprawa, że po przetłumaczeniu kiepsko to wygląda. Poprawność a walory estetyczne to dwie rożne sprawy. Ale dać się da :) Przy czym "Kresowiec" to byłby raczej "Endman", czy coś w tym duchu, a "Enderman" wygląda mi na jakąś nazwę własną.

      Usuń
  2. Czy te odcinki można gdzieś obejrzeć po polsku albo z polskimi napisami?

    Pozdrawiam,
    Asia.

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)