środa, 13 lutego 2013

Proces Władcy Czasu, część trzecia: Terror Vervoidów


Witajcie. Oto przed Wami recenzja trzeciej części „Procesu...”, o tytule zaczynającym się od straaaasznie mnie czasem wkurzającego „Terror” :)

TERROR OF THE VERVOIDS
DOKTOR: Szósty Doktor
TOWARZYSZE: Melanie Bush (Futurospekcje)
WRÓG: Vervoidzi, Mogarianie (Futurospekcje), Valeyard

WRACAMY DO GRY
Po krótkiej przerwie potrzebnej Doktorowi do pogodzenia się z tym, co stało się z Peri, Władcy Czasu wznawiają proces. Tym razem jednak oskarżony przechodzi do ofensywy - korzystając z Matrycy wywołuje obrazy z przyszłości, mając nadzieję, że rzeczone udowodnią, iż kiedyś nie będzie postępował tak, jak na przykład na Thoros Beta. (Recenzja „Mindwarp” z zeszłego tygodnia) Materiał ukazuje kosmiczny statek transportowo-wycieczkowy, i jego pasażerów, wśród których jest staruszek zbyt spostrzegawczy, by komukolwiek wyszło to na zdrowie. Nie do końca celowo demaskuje on bowiem działającego pod przykrywką detektywa, który za czymś na statku niucha. Niedługo potem odpowiedzialny za komunikację oficer zostaje spacyfikowany, a Tardis, na pokładzie którego towarzyszka Doktora, Melanie, zmusza rzeczonego do ćwiczeń i picia soku marchewkowego*, odbiera tajemniczy sygnał...

DEDUKCJA I DEMASKACJA DETEKTYWISTYCZNA
Trzy z czterech części tej przygody to rasowy kryminał. Trup ściele się gęsto, a Doktor i Melanie pracują jak prawdziwi śledczy: przesłuchują pasażerów, śledzą, podsłuchują...Dopiero ostatni odcinek, gdy wszystko staje się już jasne, wraca do schematu powstrzymania zagrożenia. Zagrożenia ze strony Vervoidów, choć to tylko jedni z wrogów. Przez ową przygodę przewija się też bowiem wątek rasy Mogarian, ograbionych przez Ziemian ze sporej części surowców ich planety.  Rzeczeni Mogarianie planują dokonać grabieży na statku, przy czym maski uzdatniające dla nich powietrze będą miały spore znaczenie fabularne :)

CZARNE I BIAŁE
Jedno można Doktorowi przyznać: nie waha się zanadto. Sprawę, gdyby chciał, mógłby rozegrać bardziej pacyfistycznie, ewakuując pasażerów na Tardisa, i kierując statek z Vervoidami na jakąś niezamieszkaną planetę. On wybiera jednak ostrzejsze rozwiązanie :) Ani trochę mi to nie przeszkadza, za to coś innego - i owszem. Mianowicie czemu na procesie wybrał materiał, który w zasadzie potwierdza część zarzutów stawianych mu przez Valeyarda? (Unicestwienie całej rasy) Naprawdę nie czaję. Może Wy macie jakiś pomysł?

KĄCIK WZROKOWCA
W kolorystyce dalej dominuje szarość, jak już kiedyś wspominałem, natomiast co do wyglądu Vervoidów...cóż, dziwny. Dziwny, ale to uzasadniona „dziwność”. Vervoidzi to wszak humanoidalne rośliny. Mają więc pnącza, i liście, jak też i potężną truciznę w organizmach...Osobiście niezbyt mi się spodobał taki pomysł na wrogów, ale fabularnie zagrało to nawet nieźle. Przy czym słowa Doktora, że wystarczyłby jeden listek do przetrwania gatunku potworów aż się prosi o cliffhanger, którego, niestety, nie było.

ZAMIESZANIE Z MELANIE
W sumie w tej części „Procesu...” postać Melanie nie jest przyczyną jakichś czasowo-fabularnych hopków. To będzie za tydzień :) (Przypominam: poznajemy ją w przyszłości Doktora!) Co do niej personalnie, to jest nawet fajna, choć przesadnie dużo się uśmiecha ** No i wrzeszczy wniebogłosy, gdy dzieje się coś złego :) Z nią tez wiąże się wspomniany gag na linii Doktor-zdrowy tryb życia. Przy czym współczesnym towarzyszom naszego Władcy Czasu tak bardzo brakuje tego, co ma ona: pokładów sympatyczności

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                    Do bani:
- Futurystyczny kryminał                                    - Czemu Doktor wybrał pogrążający go materiał?     - Wszystko to przyszłość Doktora!                       - Fabuła procesu niezbyt posunięta do przodu
- Przesympatyczna Melanie



* Doktor twierdzi, iż wypił tyle soku z marchewki, że rosną mu królicze uszy - po latach bohater polskiego sitcomu „Buła i spóła” stwierdzi, że zjadł tyle ryb, iż rosną mu skrzela :)

** Przesadnie uśmiechnięci ludzie to poważne zagrożenie, przekonałem się o tym :(




4 komentarze:

  1. "Mianowicie czemu na procesie wybrał materiał, który w zasadzie potwierdza część zarzutów stawianych mu przez Valeyarda? (Unicestwienie całej rasy) Naprawdę nie czaję. Może Wy macie jakiś pomysł?" A ja mam :) U Dukaja pojawił się motyw szalenie cwanych programów rozporządzającymi finansami na giełdzie. Ich inteligencja i wielopoziomowa przewidywalność opisana jest na przykładzie pozornie dziwnej (z punktu widzenia człowieka) operacji zakupu dużej ilości akcji i natychmiastowej sprzedaży ich ze straszną stratą - tylko geniusz matematyczny mógł przewidzieć, że tak naprawdę to właśnie była jedyna rozsądna decyzja, która uchroniła cały majątek przed bankructwem. Łapiesz? ;) Być może pozorne subtelności w innych materiałach, które nie wydawały się dla Doctora aż tak niebezpieczne, Valeyard umiałby wykorzystać jak prawdziwy demon i już nie dopuścić go do słowa?

    Zaraz, zaraz - to my się tutaj rozstajemy z Peri na dobre? Nie pamiętam, czy w tym, co sama oglądałam, wciąż była...

    Zmieniłeś avatar - teraz kojarzysz mi się z Siódmym na całego XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa teoria. Czy to z akcjami opiera się na wpływie rzeczonej transakcji na wahania cen innych akcji?

      Peri jako towarzyszka ostatni raz pojawiła się w "Mindwarp", a w ostatniej części procesu ("The Ultimate Foe") była chyba tylko taka migawka z nią, jak dobrze pamiętam.

      Co do avatara, to wstawianie zdjęć może być niebezpieczne, większość obrazków jest obłożona prawami autorskimi itp, więc wykminiłem, że taki sympatyczny symbolik to jest to :)

      Usuń
    2. Pewnie, że się opiera - na tym to właśnie polega, że wszystko zależy od siebie nawzajem, dlatego to taka ciężka, nieprzewidywalna sprawa ;)

      Usuń
  2. Melanie jest fantastyczna, a ile razy (i jak fantastycznie) drze się w podróżach z Siódmym.
    Jak tylko uporam się z przygodami Siódmego to zabiorę się za te odcinki.

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)