środa, 13 marca 2013

Arkada Nieskończoności


Na Gallifrey rozegrało się co najmniej kilka przygód Doktora. „The Deadly Assasin” z rannym, i niezdolnym do regeneracji Mistrzem, czy też „Invasion of Time”, gdzie Doktor przemocą i terrorem obejmował władzę nad planetą. (Nie ściemniam, ani się nie pomyliłem!) Była wszak jeszcze inna, nie mniej ciekawa. I to o niej chciałbym Wam dziś opowiedzieć...

ARC OF INFINITY
DOKTOR: Piąty Doktor
TOWARZYSZE: Nyssa, Tegan Jovanka
WRÓG: Hedin, Ergon, Omega

UN COUP D’ETAT
Przepraszam za francurzenie :) Tak czy owak, źle się dzieje na Gallifrey. Scena otwierająca odcinek ukazuje nam zgon jednego z Władców Czasu, uśmierconego przez tajemniczego zdrajcę. Rzeczony nie zrobił tego jednak z zemsty, czy innego równie błahego powodu -  został przezeń wykryty z kradzioną próbką czyjegoś kodu genetycznego potrzebnego do przemieszczenia na doktorowego Tardisa stwora z anty-materii. Stwór ów w dziwny sposób atakuje Doktora, który to potem, celem dowiedzenia się co jest grane, decyduje się skierować na Gallifrey. Dociera tam bez problemów, jednak potem coś zaczyna iść straszliwie nie tak...

PRZYPADKI CHODZĄ PO LUDZIACH...A NIE, TO WYPADKI
Tymczasem na Ziemi dwójka dzieciaków biwakuje sobie w opuszczonej posiadłości, i jeden z nich przypadkowo wpada na Ergona - pracującego dla sprawcy wyżej wymienionego zamieszania potwora. Jak wspomniałem, kontakt jest przypadkowy, jednak nasze ptakowate monstrum (No co, tak wygląda!) postanawia zrobić z chłopca swego pomocnika. Drugi młodzieniec daje nogę. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, iż rzeczony to...krewniak Tegan, towarzyszki Doktora. (Która w dziwacznych okolicznościach opuściła pokład Tardisa w „Time-Flight”). Za duży ten zbieg okoliczności, uważam. Za duży.

MORDERSTWA W CYTADELI
To chyba była taka najpoważniejsza wada tej historii. Poza tym jest świetnie. Gallifreyska zagadka kryminalna, gdzie, oczywiście, Doktor początkowo uznany jest za winnego to, może mało oryginalny, ale wciągający koncept. A do tego jeszcze dodajmy, że początkowo nie wiadomo, kto jest zdrajcą, natomiast wszelkie podejrzenia widzów automatycznie kierowane są na komandora Maxila, wrednego oficera prowadzącego „śledztwo” (Tzn. głównie strzelającego do Doktora) w sprawie dziwnych zdarzeń, które miały miejsce w Cytadeli...

KTO TU JEST KIM
Jeśli to kogoś interesuje, w rolę Maxila wcielił się Colin Baker, czyli późniejszy Szósty Doktor. To nie jest tak ważne, przy czym można by zastosować ten chwyt, i na dwunastego Doktora wybrać Rhodriego Meilira, świetnego aktora, który zagrał w jednej ze scen w odcinku „The runway bride” Ale to temat na inną dyskusję :) Odnośnie jeszcze gry aktorskiej, to Peter Davison zasługuje na nielichą pochwałę. Odegrał bowiem nie tylko Doktora, ale...kogoś jeszcze! Tak, scena pościgu po Amsterdamie, gdzie umiejętnie wcielił się w dwie tak różne osobowości to jest coś. Przy czym jeszcze drobna wada scenariuszowa: czemu taki geniusz, jak „ten drugi” nie załapał, że długo się w takiej postaci nie utrzyma?

...I SPÓŁKA
W zasadzie nie ma wiele do powiedzenia o towarzyszkach Doktora, Nyssie, i Tegan. Ta pierwsza nie miała jakiejś strasznie wielkiej roli, a ta druga...cóż, wreszcie dołączyła do „załogi” dlatego, że chciała, a nie ze względu na okoliczności :)

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                             Do bani:
- Zagadka kryminalna na Gallifrey                     - Przesadny zbieg okoliczności z kuzynem Tegan
- Omega :)                                                       - Omega nie wiedział, co się stanie?
- Dwie role Petera Davisona
- Pościg pierwsza klasa

1 komentarz:

  1. Kurce, twoje recenzje są genialne - no co mogę powiedzieć, kolejny raz mam zamiar go po prostu ściągnąć i obejrzeć! (Tu powinien być taki duży przycisk Play...) A jest tyle innych rzeczy do zrobienia...
    Ja chcę zobaczyć Davisona goniącego... tego kogoś!

    A Rhodri Meilir fajny, fajny. Nie pamiętałam go z odcinka, ale wygląd by mi odpowiadał, a skoro mówisz, że dobry aktor (skoro TY to mówisz), to wierzę na słowo :)

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)