środa, 15 maja 2013

Inferno


Cześć. Dzisiaj zrecenzuję dla Was przygodę Trzeciego Doktora zahaczającą o całkiem ciekawy wątek, jakim są... światy równoległe. Zapraszam :)

INFERNO
DOKTOR: Trzeci Doktor
TOWARZYSZE: Liz Shaw
WRÓG: Primordzi

DWA W CENIE JEDNEGO
Wszystko zaczyna się, gdy UNIT nadzoruje wydobywanie nowego gazu z najgłębszych trzewi Ziemi. Niestety, pomysłodawca i twórca przedsięwzięcia, profesor Stahlman, okazuje się być człowiekiem nadętym i obsesyjnym. Dodatkowo z jednej z rur wydobywa się dziwaczny mutagen zmieniający ofiary w monstra, w co Stahlman zdaje się nie wierzyć, (Ważne: zdaje się) mimo pojawiających się z czasem dowodów. Trzecim wreszcie problemem jest, że reaktor, z którego korzystają naukowcy Stahlmana, ku jego złości jest jednocześnie używany przez Doktora, który eksperymentuje z konsolą Tardisa, próbując złamać nałożoną przez Władców Czasu karę. A z samym reaktorem też są problemy...

WIELOWYMIAROWOŚĆ
Przygoda ta składa się z siedmiu odcinków, z czego akcja czterech dzieje się we wspomnianym przeze mnie we wstępniaku alternatywnym wymiarze. Jest to może trochę sztampowy, ale udany pomysł (Zwłaszcza, że miał być tylko zapychaczem, a stał się czymś więcej) gdyż daje aktorom wcielającym się m.in. w Liz i Brygadiera pole do popisu. Tak, tak, odpowiedniki rzeczonych postaci z innego świata są...no może nie jednoznacznie złe, ale dobrymi tez bym ich nie nazwał. Tym bardziej, że alternatywny UNIT to taka trochę totalitarna jednostka. Tak czy siak, w ogóle nie ufają Doktorowi, gdy ten na skutek pewnej intrygi trafia do ich wymiaru a tak się składa, że prowadzą podobne eksperymenty, co Stahlman, z podobnymi skutkami ubocznymi...

DOBRZY NIE ZASŁANIAJĄ OKA
Jak już wspomniałem, alternatywne wersje postaci to dla aktorów szansa na wykazanie się. Tutaj zwłaszcza Nicholas Courtney grający Brygadiera/Dowódcę Brygady pokazał, co umie. Pozbawiony wąsów, zasłaniający oko opaską Lethbridge-Steward to kompletnie inny żołnierz od tego znanego Doktorowi. Nieco zabawnie wyszło z postacią Liz - żołnierki zamiast naukowca, ale wyjaśniono to. Trochę szkoda, że alternatywnego Doktora nie uświadczyliśmy, ale cóż.

AKCENTY
W kwestiach technicznych powiem tak: wygląd mutantów zwanych Primordami nie przypadł mi do gustu. Nie, żeby kostiumy wyglądały jakoś szczególnie kiepsko, jak na czasy produkcji tej historii, ale nie kojarzyły mi się ze zmutowanymi ludźmi a raczej z jakąś obcą, trochę zwierzęca rasą. Za to efekt apokalipsy w równoległym świecie wykonano koncertowo.Dodam jeszcze, że całą tę przygodę zrealizowano w dosyć ponurym tonie, ale na sam koniec postanowiono rozładować napięcie, wieńcząc dzieło sceną humorystyczną. Po prostu nie da się nie parsknąć śmiechem, gdy Doktor „zmienia zdanie” w sprawie porzucenia UNIT-u. Nie, nie do końca z własnej woli :)

 POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA
 
Na plus:                                                                                     Do bani:
- Równoległy wymiar                                                               - Wygląd mutantów
- „Inny” Brygadier                                                                   - Brak alternatywnego Doktora
- Mnóstwo akcji

3 komentarze:

  1. "Trochę szkoda, że alternatywnego Doktora nie uświadczyliśmy, ale cóż." - zniósłbyś taką niekonsekwencję? Ktoś kiedyś ładnie zauważył, że najwyraźniej Władcy Czasu nie posiadają swoich alternatywnych wersji - nie było jeszcze faktu, który by temu zaprzeczał i tego się trzymajmy :)
    Doctor zmienił zdanie "nie do końca z własnej woli" - czyżby broń palna? Nie, nie musisz spoilerować, jeśli nie chcesz XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to była pierwsza taka przygoda Doktora - gdyby w niej pojawił się jego odpowiednik, zasady by nie było.
      Co do drugiej sprawy, to nie broń palna, (Ani w ogóle działanie kogoś innego) tylko takie oto równanie: jego przesadzone mniemanie na swój temat + pobliski śmietnik = konieczność pozostania w szeregach UNITu.

      Usuń
    2. No i ten śmietnik przesądził o konieczności obejrzenia tego odcinka, bo mi ciekawość nie da spokoju jakiż to on miał wpływ na decyzję Doktora.

      Usuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)