środa, 19 czerwca 2013

Czasochłosta



TIMELASH
DOKTOR: Szósty Doktor
TOWARZYSZE: Peri Brown
WRÓG: Borad, Tekker
  
HEN, HEN...
Gdzieś na odległej, mrocznej planecie mała grupka rebeliantów próbuje sprzeciwić się despocie o imieniu Borad, bezskutecznie jednak. Nie mają szans z jego cyborgami, i zostają skazani na Czasochłostę - banicję przez ciśnięcie w korytarz czasowy. Tymczasem po komicznej utarczce słownej miedzy Doktorem i Peri Tardis wpada w ten właśnie korytarz, napotykając jednocześnie „echo” przelotu jednej z ofiar Borada (Jak się później okaże, córki ważnego lokalnego watażki skazanego za zdradę) Szczęśliwie niebieska budka ląduje jednak cało na planecie Karfel, bo tak się ona nazywa. Doktor odwiedził ją już kiedyś, w swoim trzecim wcieleniu i towarzystwie Jo Grant, (O czym można przeczytać w jednej z książek napisanych już po emisji tej historii - tamtej przygody w serialu nie było) i choć widzi duże, i zastanawiające zmiany cywilizacyjne, nie uważa, by jemu i Peri groziło coś szczególnego. Jak uważacie, ma rację? :) Dobra, konkursu nie będzie, Doktor się mylił. Peri zostaje dość szybko zakładniczką, a on sam ma odnaleźć wspomnianą już kobietę, która to wpadła w Czasochłostę zabierając ważny dla sługusów Borada kryształ. Wykonując tę misję, nasz heros napotyka w przeszłości na pewnego młodego, zafascynowanego pomysłem na podróże w czasie pisarza o imieniu Herbert...

KONCEPCYJNIE
Bardzo pomysłowo ukazano nam postać Borada. Szybko dowiadujemy się, że forma starca, którą ukazuje poddanym to kamuflaż. Natomiast wszyscy, którzy widzą jego prawdziwe oblicze (Ukazane tak, by widz nie mógł go dostrzec) wykazują bardzo duże zdziwienie. On sam twierdzi, iż zna Doktora osobiście, aczkolwiek płonne były moje nadzieje, że okaże się Mistrzem :) Tak czy siak, pozostaje jeszcze kwestia jego motywów. Czego chce? Oprócz wywołania wojny jeszcze tego, czego mniej więcej co drugi kosmiczny psychopata od czasów „Caves of Androzani”: Peri!

A W TLE...
Przyznam, że przypadł mi do gustu delikatnie zahaczający o starożytny Rzym (Zwłaszcza pod względem nazewnictwa) pomysł na planetę Karfel, i jej społeczeństwo. Mamy rozdartych pomiędzy posłuszeństwem a „zdradą stanu” zwykłych mieszkańców, lekko nieufnych buntowników, samolubnych służalców tyrana mających jednak swoje granice...(Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi zniszczenie całej planety) Słowem cały zestaw :) Historię wspomnianego już czarnego charaktera, Borada też nieźle rozwinięto. Niestety, bidna Peri nie miała niemal żadnej innej roli poza byciem kulą u nogi zakładnikiem oraz momentami wstawką humorystyczną. No i trochę na siłę wciśnięto tego nieszczęsnego Herberta. Nie zrozumcie mnie źle, to sympatyczna i zabawna postać, ale...ale można odnieść wrażenie, że jego miejsce bez problemu mógł zająć któryś z buntowników. Za to Doktor jest zdecydowanie w szczytowej formie. Nie tylko szaleje, jak na szóste wcielenie przystało, ale też aktywnie działa: konstruuje fantastyczne urządzenia, bije po łbach, powstrzymuje rakiety...I jeszcze wiele innych :)

HEROICZNE PO CO GINĄĆ
Problemem z tą historią jest, niestety, trochę drobnych niedoróbek. Herbert zostający z tyłu a i tak dostający się na Tardisa wcześniej, niż Doktor doń wraca. Dłuuuga kłótnia pomiędzy Doktorem i ferajną podczas, gdy rzekomo liczy się każda chwila. Niewyjaśniony sposób ocalenia i siebie i planety gdy chwilę wcześniej twierdziło się, że to niemożliwe. Dobrze, że przynajmniej pod względem efektów źle nie było. Wnętrze Czasochłosty może nie powalało, ale mniej więcej tak można je było sobie wyobrazić. A i potwór zwany Morlox prezentował się niezgorzej. Gadzina jak się patrzy! :)

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                    Do bani:
- Doktor robiący wszystko, i jeszcze trochę                      - Mała rola Peri i zbędny Herbert
- Planeta Karfel, i jej społeczeństwo                                - Trochę scenariuszowych niedoróbek 
- Złowrogi czarny charakter

1 komentarz:

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)