środa, 11 września 2013

Czasowy Mąciciel


Cześć. Czy chcielibyście przekonać się, kim był pierwszy  „ekranowy” przeciwnik Doktora z jego własnej rasy? Jeśli tak, to zapraszam

THE TIME MEDDLER
DOKTOR: Pierwszy Doktor
TOWARZYSZE: Vicki Pallister, Steven Taylor
WRÓG: Mnich

KROKI W CIEMNOŚCIACH
Wszystko zaczyna się, gdy Doktor proponuje tęskniącej za Ianem i Barbarą Vicki odstawienie z powrotem do domu. Jednak zanim dziewczyna podejmuje decyzję, hałas z innego pomieszczenia Tardis/a ostrzega naszych bohaterów - ktoś jeszcze jest na pokładzie! Wbrew ich obawom, to nie Dalek, ale niejaki Steven Taylor - astronauta, którego spotkali w poprzedniej przygodzie. Choć widział w życiu już sporo (M.in. nadmienionych Daleków) w podróże w czasie nie wierzy. Aby wyleczyć go ze sceptycyzmu, Doktor ordynuje nową wyprawę - Tardis ląduje bowiem w pobliżu niewielkiej wioski nad Morzem Północnym, jak się okazuje tuż przed jednym z licznych najazdów Wikingów. Nasi herosi rozdzielają się - Steven i Vicki zwiedzają okoliczny lasek, a Doktor postanawia zapoznać się z tubylcami. Ciekawi go też do niedawna opuszczony klasztor na wzgórzu. Jeszcze tego nie wie, ale zarówno tam, jak i w lesie można znaleźć...niewielkie wytwory współczesnej cywilizacji!

POWOLI, ACZ SKUTECZNIE
Historia ta nie rozkręca się bardzo dynamicznie, ale przez pierwszą, raczej ślamazarną, połowę warto przebrnąć dla tej drugiej. Gdy poznajemy plan Mnicha, jak też i jego samego, akcja wyraźnie przyspiesza. A on sam to świetna, choć średnio rozgarnięta postać. Ma plan zmiany historii w dość znaczny sposób, i nie byłoby to nic szczególnego, gdyby nie fakt, iż...robi to w pewnym sensie altruistycznie! Tak, on sam na tym nie skorzysta, chce tylko przyspieszyć rozwój cywilizacji. Oczywiście dąży do swego celu po trupach, i w ogóle, ale i tak było mi go żal po tym, jak Doktor się z nim rozprawił. (Kara była sroga, i to bardzo)

NAJWAŻNIEJSI
Jeszcze odnośnie tej mniej dynamicznej połowy, to Vicki i Steven nie są kiepskimi postaciami, ale akurat tu zbyt długo kręcą się w przysłowiowe kółko, szukając Doktora. Są wprawdzie na tyle sprytni, by w pewnym momencie wymanewrować Mnicha, ale umówimy się - akurat do tego wiele nie trzeba. W zasadzie gdyby nie zewnętrzne komplikacje (Z brodami i toporami...) nasz heros poradziłby sobie z nim nawet jeszcze szybciej, niż miało to miejsce. Co nie znaczy, że potrzebował dużo czasu. Jak zawsze wykazał się sprytem, intelektem, i trochę złośliwością. I, jak zwykle, pokazał klasę.

KLIK
Wykonanie odcinka odrobinę szwankuje. Jest sporo średnio potrzebnych cięć połączonych z przeskokami, a sceny walki wieśniaków i Wikingów rażą ślamazarnością. Choć dla odmiany krótki, acz zabawny pościg tych ostatnich za Mnichem jest doskonały. Efektów specjalnych nie ma - futurystyczna broń naszego (nie do końca) czarnego charaktera ostatecznie nie zostaje użyta. I dobrze :)

TRĄBY DNIA SĄDNEGO
Jak już zapewne zdążyliście się zorientować, mamy do czynienia z odcinkiem średnim, trudnym więc do obiektywnej oceny. Czy go polecam? Jeśli ślimacze tempo początku Was nie odstraszy, to tak - Mnich jest postacią wartą poznania.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                                Do bani:
- Sprytny Doktor                                                                                    - Powolna akcja
- Mnich - świetna postać                                                                        - Techniczne niedoróbki
- Szczypta humoru momentami

2 komentarze:

  1. I mówisz, że to Władca Czasu? I czyżby też pierwszy po Doctorze Gallifreyczyk z imieniem-nieimieniem? ;) Pacz, a nawet nigdy o nim mi słuchy nie przeszły.

    O, już widzę, co w ankiecie wychodzi na prowadzenie - podoba mi się :) W sumie tylko pierwsza opcja interesowałaby mnie trochę mniej niż inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on wystąpił w dwóch zaledwie telewizyjnych przygodach, z czego jedna należy do zaginionych :(

      Davrosowe słuchowisko też jest niczego sobie, choć Doktora w nim nie ma :)

      Usuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)