wtorek, 17 września 2013

Inwazja Dinozaurów


Cześć. Recenzja, wyjątkowo, jest już dziś, gdyż w dniu jutrzejszym moja okolica zostanie pozbawiona energii elektrycznej :)

INVASION OF THE DINOSAURS
DOKTOR: Trzeci Doktor
TOWARZYSZE: Sarah Jane Smith
WRÓG: Profesor Whitaker, generał Finch, Charles Grover

POWRÓT DO DOMU
Tardis z Doktorem i Sarą na pokładzie ląduje w Londynie, w latach siedemdziesiątych. Wszystko wydaje się być w porządku, stamtąd wyruszyli, i tam chcieli wrócić. Rzuca się im jednak w oczy dziwaczny brak ludzi - miasto wygląda na opuszczone, a gdzieniegdzie grasują korzystający z okazji rabusie. I nie tylko oni, nasi herosi napotykają błyskawicznie na...pterodaktyla! Ucieczka autem należącym do przestępców kończy się dla nich zaaresztowaniem przez wojskowych, którzy tymczasowo przejęli rządy w okolicy. Na panewce spala śmiały plan ucieczki opracowany przez Doktora, a zaraz potem pojawiają się kolejne dinozaury...

A TY SIĘ ŚMIEJ
Przygoda ta, choć obfituje w mroczne klimaty, jest jednocześnie zaskakująco humorystyczna. Brygadier cierpko (Ale komicznie!) komentujący zaaresztowanie Doktora, ciągłe wizyty gości utrudniające naszemu herosowi pracę nad niezbędnym gadżetem, czy wreszcie nakazanie oskarżonemu żołnierzowi, by się sam zaaresztował, to prawdziwe perełki. Czarne charaktery tej przygody to z kolei świetnie oddani fanatycy - ich koncepcja jest dość ekscentryczna, ale jednocześnie w jakiś sposób przemawia ona do widzów, i nie mają oni wrażenia oglądania czegoś, co nie ma sensu. Jeszcze mały pół-spoiler: dinki to tylko zasłona dymna :)

O, NAIWNOŚCI
Niniejszym ogłaszam, że w tej historii Sarah Jane Smith zdobywa zaszczytny tytuł Frajerki Wszech Czasów. No ja Was bardzo przepraszam, ale dała się nabrać wrogom Doktora chyba z pięć razy. Zazwyczaj, gdy chciała udowodnić, że nasz heros myli się, ignorując podsunięte przez nią tropy. Prawda, trafiła z tożsamością jednego z szwarccharakterów, aczkolwiek...Pięć razy? PIĘĆ RAZY? Dobrze, że chociaż spotkał nas porządny, trzepiący po głowie cliffhanger z jej udziałem... Z kolei Doktor miał bardzo utrudnione zadanie - ciągle sabotowano jego działania. Mimo tego oczywiście sobie poradził, choć czasami, przy licznych aresztowaniach i ucieczkach mógł stawiać opór odrobinę dłużej. Wielkie za to wrażenie zrobił na mnie brygadier - najlepiej jak mógł, starał się wykonywać rozkazy przełożonego, i jednocześnie wspomagać Doktora, jak na przyjaciela przystało. A ponieważ ów przełożony grał na dwa fronty, nie było to łatwe.

SKÓRA I KOŚCI
Pod względem technicznym jest nierówno. Dinozaury czasami wyglądają świetnie, (Uwięziony okaz) czasami - bardzo słabo. (Pojedynek dwóch gadów) Pomysłowo oddano za to efekt pewnego zjawiska czasowego, które wyczuwa tylko Doktor - widzimy wtedy coś w stylu poświaty. Pomaga to wczuć się w klimat, i spojrzeć na przygodę jego oczami. Ach, zapomniałbym - kolorowa wersja pierwszej części tej przygody poszła się paść dawno temu, więc ową można obejrzeć tylko w klimatycznej wersji czarno-białej :) (Pozostałe części już w kolorze)

WARTOŚĆ
Jak już zapewne zauważyliście, recenzja jest bardzo pozytywna. Tak, „Invasion of the Dinosaurs” to znakomita historia. Wciąga tak, że każdy cliffhanger oprócz standardowego zaskoczenia treścią powoduje u widza reakcję z gatunku “Ale jak to? Już minęło te dwadzieścia parę minut? Niemożliwe!” Gorąco polecam.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                              Do bani:
- Wartka akcja                                                                                  - Frajerka Jane Smith
- Intryga czarnych charakterów                                                         - Nierówny poziom efektów
- Radzący sobie mimo utrudnień Doktor
- Brygadier - przyjaciel na sto dwa

5 komentarzy:

  1. Jestem za stara na piszczenie z radości na widok dinozaurów, ale co zrobić... Pterodaktyl mnie stanowczo przekonuje. Szczególnie, że w tym odcinku jest Brygadier, muszę nadrobić. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. No, ładne to musiało być! :D I zabawne! Jak widać w DW dinozaury to zawsze humorystyka!
    Chciałabym sama zobaczyć przy jakich to pięciu okazjach Sara dała plamę X) Frajerka Wszech Czasów - heee!

    P.S. Dwie uwagi dla ciebie. Raz: przy pisaniu posta możesz ustawić dowolny czas jego publikacji. Także przyszły - wtedy post będzie zakolejkowany i opublikuje się automatycznie w odpowiednim momencie. Dwa: raz napisałeś "Brygadier" z małej :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tej opcji, ale srodze mnie kiedyś zawiodła, więc...

      Sam nie wiem, jak powinno się to pisać. Z jednej strony "brygadier" to tylko stopień wojskowy, (No i Steward to nie jedyna postać we Whoniwersum o tej randze) więc z małej litery, z drugiej jednak szczególnie na brytyjskich stronach o DW piszą to z wielkiej. Bądź tu mądry, i pisz wiersze...

      Usuń
    2. Zawiodła? Ojjj, mnie nigdy :<

      Z "brygadierem" to tak jak z pisaniem "ciebie" z dużej w listach - można tak i tak, byleby konsekwentnie i ze zrozumieniem. Ja to przykładowo traktuję jako alternatywę imienia (podobnie jak z Doctorem :p) i piszę zawsze z dużej. Tobie wytknęłam, bo wydawało mi się, że też zawsze pisałeś wielką. Gdybyś zawsze pisał z małej (a przynajmniej: gdybym miała pewność, że tak robisz), to bym nie zwracała uwagi.

      Usuń
  3. Pierwszy odcinek też jest w kolorze :p

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)