środa, 27 listopada 2013

Twarz Zła



THE FACE OF EVIL
DOKTOR: Czwarty Doktor
TOWARZYSZE: Leela
WRÓG: Xoanon

PRZYBYWAJCIE
Na porośniętej dżunglą planecie młoda kobieta imieniem Leela zostaje wygnana przez swoje prymitywne plemię za obrażanie bóstwa, Xoanona. Ojciec dziewczyny w jej obronie podjął się nawet pewnej specjalnej próby, ale poniósł porażkę i zginął. To jeszcze nie wszystko - gdy Leela odchodzi, w ślad za nią ruszają plemienni skrytobójcy. Niedługo po krótkim starciu miedzy nimi a dziewczyną i jej przyjacielem, ta pierwsza wpada na Doktora, który niedawno wylądował. Jak się okazuje, wedle lokalnych wierzeń dobry bóg Xoanon jest więźniem innego, zwanego po prostu Złym i pracujących dla niego Teshów. Tylko dlaczego ów Zły symbolizowany jest twarzą identyczną z doktorową? I kto przemawia do miejscowego szamana głosem naszego herosa?

WESELI I MNIEJ WESELI
Podstawową, niestety, wadą tej historii jest fakt iż mimo, że dzieje się dużo, zwyczajnie za długo czekamy na rozwikłanie tych najbardziej intrygujących tajemnic. Wyjaśnienie jest ciekawe, choć pewne elementy (To kiedy i w jakiej sytuacji Doktor miał po raz pierwszy styczność z Xoanonem na przykład) zostają zwyczajnie olane. Mimo jednak przynudzania do niewątpliwych pozytywów zaliczyć można mnóstwo humoru, ot chociażby w scenie, gdy nasz heros grozi dzikusom, że przeprowadzi morderstwo przy użyciu żelka. Dobra jest też puenta, czyli sposób w jaki Leela zostaje „oficjalnie” towarzyszką. Fajnie również, że zdecydowano się nie iść w schemat „Zły, inteligentny szaman okłamuje durnych współplemieńców”. Lokalny magik nie jest bowiem sprytniejszy od kolegów i nie chodzi mu o to, by ich wyzyskiwać :)

SKORO O WIZERUNKU MOWA...
Technicznie historia ta stoi na średnim poziomie.. Kostiumy są przyzwoite, ale dżungla wygląda marnie. Wnętrze, nie powiem czego, aby nie spolierować, gdzie odbywa się, można rzec, ostateczne starcie, ma z kolei wygląd nieco psychodeliczny, (I dobrze wykonany zarazem!) co bardzo pasuje. Ale, niestety, najbardziej eksponowana jest ta nieszczęsna dżungla...

SPEKTRUM
Trochę już o postaciach było, ale bardziej pobieżnie, więc... Doktor prezentuje nam tu wszystkie strony swojego charakteru: szaleńca, wesołka, kanciarza a także osobnika groźnego, którego zlekceważenie może źle się skończyć. Rewelacja. Debiutująca tu Leela z kolei to pewna siebie, waleczna i groźna dzikuska. Czyli taka, jak należy :) No, może ciut za często potrzebująca pomocy czy wsparcia, ale nikt nie jest idealny. Wśród drugoplanowych postaci wyróżnia się przede wszystkim wspomniany, nieschematyczny szaman czy chcący się go pozbyć, wbrew pozorom sympatyczny, Calib. Szkoda natomiast, że nie rozwinięto bardziej postaci Tomasa, przyjaciela Leeli.

WERDYKT
Mamy do czynienia z całkowitym średniakiem. Przygodą, która byłaby dobra, gdyby skrócono pewne nudne wątki. Wątki, które, prawda, prowadzą do konkluzji będącej tą lepszą częścią, ale nie każdy przez nie przebrnie.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                   Do bani:
- Wiele stron Doktora i udany debiut Leeli                               - Nie wyjaśniono wszystkiego
- Ciekawe rozwiązanie tajemnicy                                           - Za dużo czekania na najciekawsze
- Humor                                                                                - Marnie zrealizowana dżungla

środa, 20 listopada 2013

Słuchowisko: Czterech Doktorów


Witajcie ponownie. Była książka, była animacja, był komiks. A czego nie było? Bingo, słuchowiska. Dzisiaj więc prezentuję Wam rzeczone, i to nie byle jakie - z czterema Doktorami!


THE FOUR DOCTORS
DOKTOR: Piąty Doktor, Szósty Doktor, Siódmy Doktor, Ósmy Doktor
WRÓG: Dalekowie

WYJŚCIE Z CIENIA
Piąty Doktor przybywa do Krypty Gwiezdnych Niezwykłości, gdzie wyczuwa dziwaczne czasowe zawirowania. Kiedy schodzi z oczu dowodzącej tam Kalindzie Ulrik, przed kobietą materializuje się inne jego wcielenie, ósme dla odmiany. Tymczasem jej brat, generał Ulrik, dowiadując się o planowanym ataku Daleków na placówkę postanawia zawrzeć z nimi pakt - zależy im na czymś ukrytym w tajnych poziomach krypty, więc żołnierz ma nadzieję, że jeśli to dostaną, oszczędzą personel, i oczywiście się myli. Żeby ocalić kogokolwiek, Doktorzy decydują się na ryzykowny krok - utworzenie pętli czasu między nimi dwoma...

WBREW
Przyznam, że jest to jedna z najbardziej skomplikowanych przygód Doktora, jakie znam. Mimo faktu, że tak modne nadpisywanie czasu nie występuje tu w zasadzie wcale. Całość dzieli się na cztery segmenty, gdzie w pierwszym dzieje się to, co opisałem w akapicie wyżej, drugi i trzeci wprowadzają Szóstego i Siódmego Doktora, a ostatni domyka wątki. Choć, skoro mamy w przygodzie pętlę czasu, to w finale siłą rzeczy lądujemy niejako na początku. No, powiedzmy pod koniec pierwszego segmentu. Aczkolwiek troszkę szkoda, że Szósty Doktor niejako od razu jest w miejscu związanym z akcją tej przygody - lepiej zrobiono to z Siódmym, początkowo przebywającym w gościnie u prof. Michaela Faradaya, który na skutek zawirowań czasowych znajduje... Dobra, bez spoilerów :)

A JEDNAK
Trochę wad: o ile ciekawym pomysłem było wymyślenie, że rasa, z której wywodzi się Ulrik jest biomechaniczna, to przywrócenie bardzo rzadko występujących robo-ludzi (Zmienionych w maszyny niewolników Daleków) pozbawiona wyjaśnień jest zwyczajnie słaba. Ponieważ mają za sobą bodaj jeden występ w serialu i kilka w słuchowiskach, mało kto będzie ich kojarzył, a tu stanowią ważny element fabuły. Szkoda też, że Doktor nie wyjaśnia kilku swoich trików i że nikt o nie nie pyta - przykładem moment, gdy mówi zupełnie zmienionym głosem, przypominającym jakąś zjawę. Ma to pewne uzasadnienie fabularne, ale jak on to robi? Nic by się też nie stało, gdyby choć na moment pojawili się jacyś towarzysze.

W TEMACIE GŁOSÓW
Ponieważ to słuchowisko, jedynym aspektem technicznym do omówienia jest...zgadliście, dźwięk :) Historia ta nagrana została pod koniec roku 2010, więc z oczywistych przyczyn można wyłapać pewne zmiany w głosach naszych herosów, ale bardzo łatwo rozróżnić, który jest który. Odnoszę tylko wrażenie, że C. Baker wtedy nie był w szczytowej formie - w późniejszych produkcjach brzmi lepiej, niż w tej. Za to aktorzy podkładający głosy za postaci drugo- i trzecioplanowe spisali się świetnie - praktycznie niemożliwe jest zorientowanie się, że większość gra po dwie role.

WYKOŃCZENIE
Przyznam, że to bardzo fajne, choć zdrowo pokręcone słuchowisko. Jest też krótsze od większości innych - trwa niewiele ponad godzinę - ale powiedziałbym, że w tym przypadku długość jest idealna.  Jeszcze trochę i przesadzono by z tymi zawirowaniami czasowymi.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                               Do bani:
- Intryga                                                                            - Brakuje wyjaśnienia pewnych spraw
- Fajne zakończenie                                                          - Gdzie są towarzysze?
- Głosy :)
- Wszystko składa się w logiczną całość

środa, 13 listopada 2013

Planeta Daleków



PLANET OF THE DALEKS
DOKTOR: Trzeci Doktor
TOWARZYSZE: Jo Grant
WRÓG: Dalekowie

NA CZELE
Ciężko zraniony w poprzedniej przygodzie (Frontier in Space) Doktor zapada w śpiączkę, a Jo postanawia poszukać dlań pomocy wśród mieszkańców planety, na której wylądowali. Dodać należy, że rzeczony glob to w dużej mierze gęsta dżungla, pełna niebezpiecznych roślin. Oprócz nich po krótkiej przechadzce panna Grant znajduje również statek kosmiczny z martwym pilotem wewnątrz. Oczywiście część załogi przeżyła, mało tego - zgadzają się udzielić Doktorowi medycznej pomocy. Problem polega na tym, że, gdy wyruszają znaleźć tego ostatniego (który z oczywistych przyczyn pozostał na Tardisie) postanawiają, że bezpieczniej będzie dla Jo, gdy poczeka w ich pojeździe. A niedługo po ich wyjściu dziewczyna zaczyna odczuwać negatywne skutki spotkania z pewną rośliną, na którą wpadła wcześniej...

OPERACJA ROZPOCZĘTA
Jak zazwyczaj w dalekowych historiach, tytuł popsuł niespodziankę, ale o tym zjawisku było już kilka razy, więc do rzeczy. Załoga statku, o którym pisałem wcześniej to Thalowie. Jest ich kilku (A potem pojawiają się jeszcze skromne posiłki) mają bardzo ryzykowną misję, i...nie dogadują się ze sobą. Prawowity przywódca ekspedycji zginął, a dowództwo objął pokładowy lekarz - bardzo wyważony i ostrożny osobnik, co nie podoba się w szczególności jednemu z młodzików. Dowódcy nie ułatwia też sprawy tożsamość jednej z osób będących wspominanym wsparciem. Dlaczego? To już pozostawię w tajemnicy. Wracając do misji dotyczy ona oczywiście zniszczenia lokalnej bazy Daleków, którzy to znaleźli gatunek stworzeń potrafiących uczynić się niewidzialnymi. Puszki ze Skaro też tak chcą :) Jak widzicie, napięcie jest niezłe. I dobrze, bo, gdy w pewnym momencie, gdzieś przy połowie historii, akcja spowalnia, robi się straaasznie nudno. Dobrze, że na bardzo krótko. Tak czy siak skomplikowane relacje grupy Thalów to jedna z największych zalet tej przygody. Drugim jest sensowne, pacyfistyczne przesłanie całości, które naprawdę uwielbiam :)

DIOPTRIA I INNE
W tej historii niestety jest trochę łatwiej, niż zazwyczaj, wyprowadzić Daleków w pole. Jeden tylko raz rozpoznają przebranego Doktora po obuwiu (To nie żart) ale na ogół większość postaci robi ich w trąbę, jak chce. Wadą też jest to, jak szybko i bez wyjaśnienia Doktor dochodzi do siebie po wspomnianym na początku zranieniu. Dla kontrastu z tymi uchybieniami jednak, nasz heros robi to, co lubimy najbardziej, czyli improwizuje. Cały czas. I to jest świetne. Wtóruje mu Jo, daleka od wizerunku damy w opałach, aktywna i mająca spory udział w ostatecznym zwycięstwie. No, prawie zwycięstwie, jak pozwala stwierdzić komentarz Naczelnego Daleka na koniec.

ARCHITEKTURA
W sprawach technicznych jest nieźle. Plenery i efekty, które widzimy przez dużą część tej przygody są świetne, ale tych pojawiających się na ledwie kilka scen, (Np. oczy zwierząt widoczne w środku nocy w dżungli) zrobiono na odwal się. Cóż, dobrze, że nie odwrotnie. Ciekawym pomysłem było wymyślenie niewidzialnej rasy podbitej przez Daleków. Rasy ubierającej się w grube futra z powodu zimna. (I dlatego owych niewidzialnych da się zobaczyć :) )  Niestety, gdy jeden z nich umiera, jego twarz okazuje się być jednym z tych niedopracowanych detali.

DETALICZNIE CHODZI O TO, BY...
Moje wnioski po seansie? Krótko: historia ta mogła być świetna, zabrakło w niej jednak doszlifowania drobnostek, zarówno technicznych, jak i scenariuszowych. Dlatego jest „tylko” dobra. I to na tyle.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                           Do bani:
- Wartka akcja                                                                               - Drobnostki scenariuszowe
- Improwizacje Doktora i genialna Jo                                              - Małe, techniczne niedoróbki
- Skomplikowane relacje Thalów
- Pacyfistyczny morał

środa, 6 listopada 2013

Czarna Orchidea


Cześć. Dziś chciałbym opowiedzieć Wam o historii ważnej dla serialu z pewnego powodu: jest to bowiem ostatnia przygoda, gdzie poza Doktorem i towarzyszami nie ma niczego, co można by nazwać science-fiction.

BLACK ORCHID
DOKTOR: Piąty Doktor
TOWARZYSZE: Nyssa, Tegan Jovanka, Adric
WRÓG: George Cranleigh

ZAPROSZENIE
W angielskiej posiadłości dochodzi do bójki miedzy dwoma mężczyznami, spośród których jeden ginie. Drugi natomiast zbliża się do pokoju, w którym śpi młoda kobieta uderzająco podobna do Nyssy. Niedługo potem ów agresor jest już jednak spacyfikowany, a pilnuje go Indianin. Tymczasem Tardis materializuje się na pobliskiej stacji kolejowej, gdzie kierowca niejakiego lorda Cranleigha myli Doktora z gościem, na którego oczekuje jego pan. W ten sposób nasz Władca Czasu oraz reszta tałatajstwa zostają zaproszeni na mecz krykieta oraz bal przebierańców. W posiadłości lorda poznają też Ann Talbot - ową przypominającą Nyssę panienkę. Tymczasem związany agresor uwalnia się...

BOMBA W GÓRĘ
Jak wspomniałem, jest to historia bez wrogich kosmitów, robotów, etc. Na czym więc opiera się fabuła? Na kryminalnej intrydze związanej z rodzinną tajemnicą Cranleighów. Nie chcąc, by wydały się konsekwencje ich postępowania, przynajmniej jedna osoba z owej familii postanowi nawet wrobić pewnego przybysza (Wiecie chyba, o kim mówię? :) ) w napaść i kilka innych zbrodni. Nie dla wszystkich wydarzenia te zakończą się wesoło...

ZRÓB TO SAM
Jeśli miałbym jakieś zastrzeżenia, to nieszczególnie odpowiada mi fakt, że zarówno Doktor jak i towarzysze nie mają jakiegoś porywająco wielkiego udziału w całej akcji - albo coś dzieje się niezależnie od nich (Nyssa) albo mają możliwość tylko odpierania metaforycznych ciosów. Na szczęście w finalnym akcie tej historii nasz heros jest już w stanie zdziałać troszkę więcej. Swoją drogą momentami durnota drugoplanowych postaci powala - jak na przykład w epickiej scenie eskortowania aresztowanego Doktora. Sam nie wiem - śmiać się, czy płakać?

A JEDNAK
No dobrze, poznęcałem się, a przecież zalet też jest sporo. Intryga jest świetna, wskazówki rzucane przez członków rodziny Cranleigh nie mówią nam aż tyle, by popsuć zabawę, a finał naprawdę trzyma w napięciu. Brawa należą się również Sarze Sutton, która wcieliła się nie tylko w Nyssę, ale także w Ann, i potrafiła dobrze ukazać, że to dwie różne postaci. Wrażenie robią też doskonałe kostiumy. Przebranie arlekina odegrało nawet niebagatelną rolę. No i na koniec: może wydawać się to dziwne, ale klimatyczne w swej naturalności wydało mi się zachowanie towarzyszy Doktora podczas przyjęcia, gdy nic złego się jeszcze nie działo. Tańcząca charlestona Tegan, opychający się Adric...Takie drobnostki, a jednak czyniły sytuację wiarygodniejszą.

ZNALEZIONE ROZWIĄZANIE
Historia ta jest krótka, (dwa odcinki po dwadzieścia pięć minut), ale treściwa. Wątpię, żeby spodobała się wszystkim ze względu na to, o czym wspomniałem na początku, ale miłośnicy kryminałów z pewnością poczują się jak w domu. Może nie jest to jakiś majstersztyk, ale warto zawiesić oko.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                            Do bani:
- Dobra intryga                                                               - Mała aktywność Doktora i spółki
- Klimat                                                                         - Niektóre drugoplanowe postaci to osły
- Kostiumy
- Mocny finisz