środa, 1 stycznia 2014

Wróg Świata


Witam noworocznie. Dzisiaj proponuję Wam recenzję historii jeszcze do niedawna zaginionej. Dzisiaj można się nią cieszyć w kompletnej wersji.

THE ENEMY OF THE WORLD
DOKTOR: Drugi Doktor
TOWARZYSZE: Victoria Waterfield, Jamie McCrimmon
WRÓG: Ramon Salamander

ZNAJOMA TWARZ
Doktor, Jamie i Victoria przybywają na australijską plażę by zaznać zasłużonego odpoczynku. Kiedy rozentuzjazmowany Władca Czasu się relaksuje, w oddali grupka tajemniczych mężczyzn obserwuje go uznając jednak za kogoś innego. Telefonują do swojej szefowej z meldunkiem i, choć ta każe im czekać, nie mają takiego zamiaru. Od śmierci z ich rąk Doktora i ferajnę ratuje tylko mały helikopter. To Astrid - wspomniana szefowa bandziorów która w przeciwieństwie do nich rozumie, że dzieje się coś dziwnego. Sytuacja szybko się wyjaśnia: Doktor wygląda identycznie jak niejaki Ramon Salamander, polityk będący na najlepszej drodze do zostania ogólnoświatowym dyktatorem. Wspomniane podobieństwo daje bardzo duże możliwości, więc kolejną próbę zamachu później przeciwnicy dyktatora proszą Władcę Czasu o pomoc...

GRA ROZPOCZĘTA
Jak najkrócej zdefiniować tę przygodę? To dziejąca się w niedalekiej przyszłości historia polityczno-sensacyjna. Oprócz Doktora nie ma w niej kosmitów a futurystyczny sprzęt ogranicza się do broni. W związku z tym niewiele jest efektów specjalnych, ale te, która jednak się pojawiają, są wysokich lotów. Natomiast co szczególnie zwraca uwagę to świetna, mnoga rola śp. Patricka Throughtona. Wciela się w Doktora, Salamandera oraz Doktora udającego Salamandera. Szczególnie to ostatnie jest dobre - widać różnice w ruchach i mimice ale są one, można by rzec, mikroskopijne.

AKTA OSOBOWE
Jak zawsze w historiach z Drugim Doktorem, dużo z siebie daje Jamie. Jest sprytny, aktywny i ponownie udowadnia, że umie dać w mordę :) Trochę mało było Victorii (i jakoś tak bardziej panikowała) ale trochę też zdziałała. Bardzo podobało mi się też, że Doktor początkowo miał obiekcje przed udawaniem Salamandera - nie mając pewności, czy opozycjoniści różnią się od tego ostatniego czymś więcej niż faktem, że są oddzieleni od koryta. Postaci drugoplanowych jest mrowie i wszystkie są co najmniej niezłe, ale szczególnie na plus wyróżnia się Donald Bruce - lokalny szef ochrony. Jest surowy i arogancki, ale nie waha się stanąć przeciwko Salamanderowi gdy dowiaduje się o jego knowaniach. A jaki jest nasz czarny charakter? Cóż, od początku wiemy, że jest genialnym naukowcem, a jego przeciwnicy polityczni giną jeden po drugim w tajemniczych okolicznościach. Jednakże plan, który wymyślił zostaje ujawniony dopiero za połową całej przygody i jest świetny. Oczywiście nie zdradzę jego założeń, (Spoilers, sweeties ) ale dodam jeszcze dwie rzeczy: po pierwsze koniec knowań naszego czarnego charaktera jest niezwykle efektowny a po drugie, niestety, z nim związana jest też główna wada tej opowieści: kto to widział, aby tak inteligentny facet popełniał tak proste błędy?

TYTUŁEM
Nie przeciągając, jest to bardzo dobra historia. Rozwija się w należytym, nie za szybkim i nie za wolnym tempie i w zasadzie niemal wszystko w niej ma logiczny sens. Choć całość ocieka iście ludlumowskim acz jednocześnie futurystycznym klimatem, raz czy dwa, w niespodziewanych momentach, napięcie rozładowane zostaje czymś zabawnym. Na przykład grą na flecie...bez fletu :) Ogółem gorąco polecam.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                   Do bani:
- Genialna gra P. Troughtona                                                - Głupie błędy czarnego charaktera
- Klimat polityczno-sensacyjny
- Strona techniczna
- Postacie drugoplanowe

2 komentarze:

  1. Ale ten czarny charakter ma ładne nazwisko! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drugi Doctor na flecie bez fletu - ten to dopiero zawodnik :D I jeszcze udający dwie osoby - to jest zawsze genialne!
    Jeziu, jak ja się cieszę, że odzyskaliśmy parę nowych odcinków! Choć nie spodziewałabym się recenzji w takim ekspresie :D

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)