środa, 26 lutego 2014

Klucz do Czasu, część pierwsza: Operacja Ribos


Witajcie. Dzisiaj przed Wami początek pewnej długiej sagi. Oraz debiut pewnej ważnej postaci :)

THE RIBOS OPERATION
DOKTOR: Czwarty Doktor
TOWARZYSZE: Romanadvoratrelundar (Or Fred)
WRÓG: Graf Vynda-K


JAZDA I JAZDA
Z wybierającym się właśnie na wakacje Doktorem kontaktuje się Biały Strażnik - potężna istota, która prosi go o pomoc w znalezieniu pewnego bardzo ważnego artefaktu. Artefakt ów to Klucz do Czasu - rozbity jest na sześć kawałków, które mogą przybrać dowolną formę. Przedmiotu albo osoby. Na artefakt ma też ochotę Czarny Strażnik - zły i równie potężny odpowiednik Białego. Ten ostatni, zdając sobie sprawę, jak trudne może być to zadanie, przysyła Doktorowi na pomoc młodą Władczynię Czasu, którą ów będzie w skrócie nazywał Romaną... Tymczasem na planecie Ribos (Gdzie znajduje się jeden z fragmentów) dwaj galaktyczni kanciarze próbują dokonać przekrętu, którego pierwszą fazą jest podłożenie bardzo cennego i rzadkiego minerału zwanego jerthrikiem a drugą - wmówienie pewnemu grafowi-tyranowi, iż planeta jest tego minerału pełna i warto ją kupić...

TOŻSAMOŚCI
Rozpocznijmy od postaci i ich charakterów. Jest wybornie. Doktor, chcąc pokazać niedoceniającej go młódce, że poradzi sobie sam, kilkakrotnie mimowolnie staje się katalizatorem wielu zabawnych sytuacji (Przykładem ponadczasowy gag z siecią...) a i Romana miewa podobne momenty z tym, że mniej zabawne a bardziej dla niej ryzykowne. Choć muszę powiedzieć, że w pewnym momencie nasi Władcy Czasu trochę przesadzali w dogryzaniu sobie... Tak czy owak potem zaczynają się powolutku dogadywać i nasz heros, skupiając się na tym, na czym powinien, daje czadu :) Co do innych postaci, mamy ich całe mrowie, jedna fajniejsza od drugiej. Główny „zły” tej historii, graf Vynda-K chce przede wszystkim podbijać, walczyć i bogacić się, a jego asystent, Sholakh, choć równie skory do bitki, pełni rolę swoistego głosu rozsądku. Swoją drogą końcowe sceny historii grafa mocno zapadają w pamięć. Z bardziej pozytywnych postaci mamy wspomnianych naciągaczy, Garrona i Unstoffe’a, których to wydarzenia zmuszą do współpracy z Doktorem. Co ciekawe ci dwaj bardzo się od siebie różnią - Unstoffe jest mimo wszystko trochę idealistą, co nie jest bez znaczenia, gdy poznaje on jednego z prymitywnych mieszkańców Ribos, heretyka Binra, który to poczynił odkrycia wykraczające poza umysły jego rasy. Zapomniałbym - wierny K9 też miał udział w akcji :)

SZKIEŁKO I OKO
Technicznie jest bardzo dobrze. Co prawda lokalny, ribosowy drapieżnik wygląda średniawo, ale chyba twórcy też zdawali sobie z tego sprawę, bo niemal cały czas widoczny jest tylko fragmentarycznie. Za to kostiumy to poezja. Iście szlacheckie uniformy w połączeniu z tatarskimi czapami. Nie mogło być lepiej. Zamek w padającym śniegu wygląda znakomicie, a i efekty broni nie rażą. Zabawnie wypadł Biały Strażnik w garniturze i na leżaku, przypominający włoskiego mafiosa :) Nie ma się do czego przyczepić.

HISTORIOZOFICZNIE
Intryga jako taka jest kilkuwątkowa i zawiła, ale nie przekombinowana. Pikanterii dodaje jej też przepowiednia ribosowskiej wróżbitki o śmierci jej i jeszcze paru innych osób. Oczywiście nie spoileruję, czy się ona sprawdziła. Poza tym całość jest pełna drobnych, acz świetnie budujących klimat detali i scen jak ceremonie przed koronnymi klejnotami Ribos. Dbałość o szczegóły to jedna z naprawdę widocznych zalet tej przygody.

ZNANA KWESTIA
Myślę, że domyślacie się już odpowiedzi, czy warto obejrzeć tę historię. Pewnie, że warto. Są emocje, jest akcja, jest humor... Wreszcie są niezapomniane postaci drugoplanowe oraz debiut Romany. Świetne otwarcie dla wspaniałej sagi.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                       Do bani:
- Zawiła intryga                                                         - Trochę przesadzone docinki momentami
- Dwoje Władców Czasu :)
- Strona techniczna
- Świetne postaci drugoplanowe
- Sporo humoru

A za tydzień zajrzymy sobie na Planetę Piratów,  gdzie czekać będzie drugi segment Klucza :)

2 komentarze:

  1. Oglądałam to, ale jak daaaawno temu! Akcja naprawdę była dość zakręcona, bo z moim średniawym angielskim niewiele z niej wyłapałam poza tym, że na pewno tamtych dwóch chciało zrobić tamtego wojownika w konia... Ah, i pamiętam Binra :) Był wzruszający :)
    Mina Doctora, kiedy Romanadvoratrelandar się przedstawiła, oczywiście bezcenna X) Chciałabym zobaczyć miny widzów przy oryginalnej premierze, bo dzisiaj to już się chyba nie da czegoś takiego odstrzelić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pod względem językowym to odcinek troszkę z wyższej półki :)

      Pewnie by się dało, tylko włodarze serialu musieliby chcieć :)

      Usuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)