środa, 12 marca 2014

Klucz do Czasu, część trzecia: Głazy Krwi



THE STONES OF BLOOD
DOKTOR: Czwarty Doktor
TOWARZYSZE: Romana I
WRÓG: Cessair z Diplos, Ogri

POWROTY
Trzeci segment Klucza do Czasu okazuje się być ukryty gdzieś na Ziemi. Doktora bardzo cieszy ten fakt, jego radość przerywa jednak wiadomość przekazana mu przez tajemniczy głos. Głos ów przypomina mu o Czarnym Strażniku, który również szuka Klucza. Nasz heros postanawia wyjawić Romanie prawdę: to nie Lord Prezydent wysłał ją na poszukiwania - zrobił to udający go Biały Strażnik. Tymczasem na Ziemi, całkiem niedaleko miejsca, gdzie wkrótce pojawią się nasi Władcy Czasu swoje obrzędy przeprowadza sekta współczesnych druidów... A Doktor i Romana poznają tam też pewną parę archeolożek, które to będą mieć spory wpływ na ich losy, choć same jeszcze tego nie wiedzą!

WIDOK Z GÓRY
Kilka słów ogółem o tej historii: można ją podzielić jakby na trzy etapy: odrobinkę powolny wstęp, długi, klasyczny etap ze zwrotami akcji i w ogóle oraz połączoną z samym finałem część, która na nowo definiuje słowo „groteska”. Kiedy już większość tajemnic związanych z antagonistką zostaje rozwikłanych, Doktor  napotyka na pewne biomechaniczne istoty określające się stróżami prawa. W związku z nimi nasz heros... wstępuje na wokandę :) Więcej nie chcę zdradzać, popatrzcie sobie tylko na ten obrazek:



PUŁAPKA
W kwestii postaci, to Doktor i Romana świetnie się tu spisują jeśli chodzi o logiczne rozumowanie i wiedzę - inna sprawa, że częściej, niż kiedykolwiek dają się tak dosłownie jak i metaforycznie znokautować. Na szczęście jest ich dwoje, więc zawsze mogą liczyć, że to drugie przyjdzie z pomocą. Mamy tu też sporo K9, co dla mnie zawsze jest zaletą. Nasz mechaniczny burek często robi coś wywołującego u widza uśmiech. W ogóle cała ta historia może nie powoduje jakichś wybuchów rechotu, ale z poważną czy nawet obojętną miną oglądać ją trudno - co chwila mamy jakąś słowną perełkę. Wracając jednak do postaci, jedna ze wspomnianych archeolożek, sędziwa Amelia Rumford, to bardzo fajna postać. Gotowa do działania, sympatyczna i pomocna, starająca się najlepiej jak może „ogarnąć” pozorne absurdy świata Doktora, w jaki dość niespodziewanie wkracza.

WIEŻA Z ZAPAŁEK
W sprawach technicznych narzekać z pewnością powinno się na wygląd Ogrich - sług głównej „złej”. To wielkie, fosforyzujące głazy, wyglądające jakoś tak zbyt miękko jak na kamienie i dziwnie się poruszające. Słabo, słabo. Dla kontrastu efekty wszystkich kosmicznych gadżetów to świetna robota. Podobnie, jak wnętrze statku, gdzie... dobra, bez spoilerów. Dość powiedzieć, że wnętrze owo wygląda mało oryginalnie, ale na tyle dobrze, że dzisiejsze epizody by się zbytnio nie powstydziły.

ZŁOTO I MIEDŹ
Niedociągnięć, niestety, troszkę jest. Watek druidzkiej sekty urywa się bardzo szybko i w zasadzie wydaje się być zapychaczem. Zdarzyło się też, że słowa postaci przeczą jej czynom (Doktor ma iść gdzieś indziej, idzie gdzieś indziej, K9 ma postawić barierę, zamiast tego strzela, itp.) Te ostatnie to drobnostki, ale dobrze by było bardziej zadbać o takie rzeczy.

RAZEM
Jest to, w mojej opinii, najsłabsza część Klucza do Czasu, co jednak nie oznacza, że słaba. Dobra i warta obejrzenia, ale po prostu po dwóch świetnych segmentach „tylko” dobra wydaje się nie sprawiać tak pozytywnego wrażenia, na jakie zasługuje.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                               Do bani:
- Doktor i Romana pomagający sobie nawzajem                   - Wygląd Ogrich
- Dużo K9                                                                          - Urwany wątek druidów
- Wiele zabawnych tekstów                                                 - Postaci same sobie czasem przeczą
- Solidna dawka groteski na koniec
- Efekty gadżetów i tła

2 komentarze:

  1. Doctor wstępuje na wokandę? W pierwszej chwili zastanawiałam się, czy czasem nie trafia do sądu jak oskarżony - to jest bardzo w jego stylu :) A jako sędzia? Brzmi to jak "Dance of the death".

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzecz polega na tym, że on właśnie jest oskarżony - tylko zachowuje się, jakby nie był :)

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)