środa, 16 kwietnia 2014

Niesamowite dziecko



AN UNEARTHLY CHILD
DOKTOR: Pierwszy Doktor
TOWARZYSZE: Susan Foreman
WRÓG: Kal

GRUNT TO WEJŚCIE
Tę pierwszą w historii DW przygodę zaczynamy od (pomijając ujęcie policjanta...) poznania dwójki nauczycieli - Iana Chestertona, zajmującego się naukami ścisłymi oraz historyczki, Barbary Wright. Oboje ich zastanawia jedna z uczennic, niejaka Susan Foreman. Dziewuszka jest dziwna - wszystkie fizyki, chemie, itepe itede ma w małym paluszku, natomiast gubi się w pewnych oczywistych faktach, jak choćby system miar stosowany w Wielkiej Brytanii. Dziwnie też reaguje na kwestie historyczne, oraz napomyka o wydarzeniach, których jeszcze nie było. Po skończeniu zajęć nauczyciele postanawiają ją śledzić i trafiają na stare złomowisko, gdzie spotykają dziwacznego starca i odrapaną, niebieską budkę. Nie wiedzą jeszcze, jak bardzo zmieni się ich życie już za kilka chwil...

NA START
Uwaga techniczna: Iana i Barbary nie uwzględniłem w etykiecie, gdyż według mnie regularnym towarzyszem per se zostaje się historię po dołączeniu :) Aczkolwiek skoro już o naszych bohaterach mowa, jacy są? Pozytywni do szpiku kości. Nieco uparci i nadgorliwi, ale pozytywni. W przeciwieństwie do Doktora, któremu to po tej jednej historii można postawić zarzut kidnapingu, usiłowania morderstwa i jeszcze kilka innych. A co robi Susan? To, w czym jest i będzie dobra - panikuje i drze dzióbek na cały regulator. Nie wspomniałem jeszcze o wrogu - niejakim Kalu. Jest to neandertalczyk i nie w sensie metaforycznym - zasadnicza część przygody ma miejsce w prehistorii, gdzie ten ostatni próbuje przejąć kontrolę nad lokalnym plemieniem. Za pomocą różnego rodzaju kłamstw i półprawd. Pierwszy wróg w historii DW, i nawet niezgorszy!

USTAWIENIE
Nie, żebym uważał, że pomysł z Susan chodząca do szkoły ma jakikolwiek sens, ale stanowi on oczywistą ramę do poznania przez Iana i Barbarę Doktora, więc się nie czepiam. Trochę natomiast przeszkadza mi chaos, jaki momentami wkrada się do tej historii - na przykład w momencie, gdy Ian, Barbara i Susan włażą do jaskini i zaczyna się bójka z dzikusami - ciężko wtedy dojść, kto jest gdzie i kogo bije. Tempo całości może nie należy do najszybszych, ale ponieważ ciągle coś się dzieje, nie sposób się nudzić.

DŹWIGNIA
Efektów specjalnych w zasadzie nie ma, w końcu to rok 1963, a w historii tej Doktor, Susan i Tardis to jedyne nieziemskie „obiekty” :) Wszystko wygląda należycie: plenery, kostiumy dzikusów czy rekwizyty typu czaszki. Nie mam jakichś szczególnych uwag. Jest coś jeszcze natomiast: pewna scenariuszowa perełka, o której wręcz trzeba wspomnieć, a mam tu na myśli pewien świetny monolog Doktora. Zakończony odpaleniem silników Tardis/a. "We shall get back". Już kojarzycie? Bomba, prawda? :)

SKARBY
Czy warto obejrzeć tę historię? Myślę, że tak. Może nie jest jakoś rewelacyjna, ale potrafi zaciekawić, a poza tym... no cóż, od niej wszystko się zaczęło!

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                                                                   Do bani:
- Znakomity Doktor                                                                                 - Chaos momentami
- Ciągle coś się dzieje
- Strona techniczna

1 komentarz:

  1. O, a więc jednak ta historia, super!
    A propos chaosu - podziwiam za umiejętność poukładania rozmowy Iana i Barbary. Ja, niezależnie od tego, czy bym go słuchała czy czytała i w jakim języku, potrafiłam zawsze wynieść z niego odpowiedni sens i wrażenie, ale ze zgrabniejszym streszczeniem tego, co im się w Susan nie podobało, zawsze miałam problemu. Hehe, i te miary... One już chyba dzisiaj nie są używane, co? :) W każdym razie jak sama się z nimi zetknęłam, to totalnie zgłupiałam, nie dziwię się kosmitce...
    "Iana i Barbary nie uwzględniłem w etykiecie, gdyż według mnie regularnym towarzyszem per se zostaje się historię po dołączeniu" - coś ty, i dopiero teraz wyszło szydło z worka? :p
    Monolog jasne, że perełka. Najlepszy niemalże ze wszystkich, jakie padły w tym serialu - aż kiedyś nie wierzyłam, że padł już w pierwszym odcinku, w wręcz w jego pierwszej części. Bez niego to nie byłoby to samo.

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)