piątek, 14 listopada 2014

Szpony Axosa

Niniejszą historię recenzuję na prośbę Bessie, która napisała do mnie na Ask.fm.

THE CLAWS OF AXOS
DOKTOR: Trzeci Doktor
TOWARZYSZE: Jo Grant
WRÓG: Axosi, Mistrz

GOŚCIE, GOŚCIE
Nadchodzi gorący dzień dla UNITu. Na orbicie Ziemi pojawia się tajemniczy statek kosmiczny a jednocześnie naszych wojaków odwiedzają kontroler z Ministerstwa Obrony oraz oficer mający zająć się zagrożeniem ze strony Mistrza. Podczas, gdy Doktor staje do słownej utarczki z nadętym inspektorem, wspomniany statek kosmiczny ląduje w pobliżu potężnej elektrowni. Przybyli nim złotoskórzy kosmici nazywający siebie Axosami ze względu na brak paliwa chcą zaoferować Ziemianom barter: potrzebna im energia w zamian za axonit, inteligentny minerał potrafiący replikować inne substancje. Urzędasy są bardzo zainteresowane taka wymiana, aczkolwiek nie wiedzą, że żołnierze UNITu właśnie natknęli się w pobliżu axońskiego statku na martwe ciało, a przed Jo Grant, która wchodzi na rzeczony statek w poszukiwaniu zaginionego oficera, pojawia się...dziwny potwór!

KTO
Zacznijmy od postaci. Każda z nich jest bardzo wyrazista i niepozbawiona wad: Mistrz, choć jest bardzo sprytny i pomaga w pokonaniu Axosów początkowo jest ich więźniem a potem musi współpracować z Doktorem i Brygadierem co nie znaczy, że jednocześnie nie knuje czegoś przeciwko nim. Jo jest trochę bardziej lekkomyślna, niż zwykle, ale jej pomoc w całej akcji jest nieoceniona a Doktor...Doktor od początku wie, że z Axosami coś nie gra, ale nie od razu może coś zrobić ze względu na wspomnianego kontrolera - typowego biurokratę-bałwana. Ten ostatni akurat jest kapkę zbyt sztampowy, jak na mój gust.

OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ
Wadą tejże historii jest fragmentaryczna przewidywalność. Każdy chyba wpadnie na to, że Axosi to wcale nie tak dobrzy jegomoście, na jakich pozują. Do pewnego momentu akcję jak też i dość wtórne triki stworów można spokojnie przewidzieć, ale potem...Potem następuje pewien zwrot związany z wspomnianymi kosmitami, może nie przesadnie ważny fabularnie, ale sprawiający, że Axosi zapadają w pamięć. Już nie tylko jako sztampowi "źli przybysze z gwiazd", ale jako...Dobra, bez spoilerów. To, czym naprawdę są, po prostu trzeba zobaczyć.

PROJEKT
Technicznie nie mogę powiedzieć, by było źle. Forma, w jakiej początkowo pojawiają się Axosi nie należy do jakichś super-świetnych, ale i nie budzi zażenowania. Ich, nazwijmy to, prawdziwa forma to z kolei majstersztyk horroru i celowego obrzydlistwa. Do tego dochodzą niezłe efekty futurystycznych gadżetów i eksplozje. Dobrze jest.

OCENA KOŃCOWA
Jest to dobra i solidna historia, mająca wszystko, co było najlepsze w "Latach UNITu": fajnych (Choc początkowo nie za oryginalnych) kosmitów, sprytnego Mistrza, którego plan troszkę wymyka się spod kontroli, pomysłowego Doktora i znienawidzoną przez niego biurokratyczną politykę, odważnego Brygadiera, uroczą Jo... Jeśli czegoś brakuje, to może większej ilości humoru, ale i tego odrobinę mamy. Polecam.

POKRÓTCE, CZYLI CZĘŚĆ STAŁA

Na plus:                                                      Do bani:
- Postaci                                                   - Początkowo jest przewidywalnie                                
- Prawdziwa postać wrogów
- Efekty

2 komentarze:

  1. Heh, to unikanie spoilerów - ciekawe, co tam takiego było, że Axosi zapadli w pamięć, i kim naprawdę byli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpony Axosa... Nie przepadam za tą przygodą, lecz twist z Axonami był naprawdę niezły.

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)