sobota, 20 grudnia 2014

Wojna domowa Daleków: Wspomnienia

Niniejszą historię recenzuję na prośbę Bartka, który napisał do mnie na ask.fm.

REMEMBRANCE OF THE DALEKS
DOKTOR: Siódmy Doktor
TOWARZYSZE: Ace
WRÓG: Davros, Dalekowie

POCZĄTKI I KOŃCE
Historia ta zaczyna się, gdy Doktor i Ace przybywają do Londynu anno domini 1963 celem rozwiązania pewnej sprawy z przeszłości Władcy Czasu. Muszą się spieszyć, gdyż ową kwestią interesują się także Dalekowie, a nawet dwie ich grupy - trwa bowiem wojna domowa między imperialnymi a zbuntowanymi puszkami ze Skaro. Dodatkowo w konflikt mieszają się także ziemskie siły zbrojne pod dowództwem nieco zbyt pewnego siebie kapitana Gilmore'a. Skomplikowane? A co ma powiedzieć biedna Ace, gdy Doktor za przeproszeniem mota jeszcze bardziej, wciągając wszystko i wszystkich w swoja grę? W tle pojawia się także upiorna dziewczynka nucącą piosenkę o naszym herosie...

WIELE SPRAW
Historia ta zawiera wiele akcentów zarówno z przeszłości, jak i odnoszących się do przyszłości serialu. Nasi bohaterowie odwiedzają złomowisko, na którym stał Tardis w pierwszym odcinku a akcja dzieje się w dniu, w którym w realnym świecie nastąpiła premiera DW. (Jest nawet żarcik z tym związany!) Co do aspektów związanych z przyszłością, w tejże historii Siódmy Doktor po raz pierwszy ukazuje pełnię swej machiawelicznej, manipulatorskiej natury, mamy też pierwsze aspekty planu Cartmela. No i to ostatnia w seriach klasycznych dalekowa historia.

STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ
Dalekowie są w tejże historii świetni. Groźni, agresywni, opętani swoim celem... Możemy także podziwiać dwa najnowsze wytwory dalekowskiej ewolucji: model latający, który, ku zaskoczeniu Doktora nic sobie nie robi ze schodów, oraz ciężkozbrojnego Daleka Broń Specjalną.  Niezgorszy jest także Davros, choć Władca Czasu trochę zbyt łatwo go wkręca w swój plan. Dyktator ze Skaro ma w tej historii także nową, przerażającą i zaskakującą formę.

ASPEKTY
Mówiąc otwarcie, Ace jest w tej historii niesamowita. Która inna towarzyszka sprałaby Daleka za pomocą odpowiednio "dopakowanego" bejsbola? :) Oczywiście, momentami trzeba dziewuszkę uratować, bo w coś się wpakuje, ale czyż nie można jej tego wybaczyć? Ma dopiero, jak sama mówi, szesna...osiemnaście lat :) Postaci drugoplanowe są odrobinę schematyczne, ale także dają radę. Bardzo przypadł mi do gustu niewidomy ksiądz, powiernik jednej z Doktorowych tajemnic, który mimo wspomnianego kalectwa zawsze jakoś wie, że ma do czynienia z właściwym osobnikiem. A sam Doktor? Wymiata swoimi świeżo odkrytymi umiejętnościami do wciągania kogo zechce w zawiłe sieci swych intryg. Kiedy trzeba sprowokuje, kiedy trzeba obrazi a innym razem uda słabość. W tym kontekście troche dziwne, że w rozmowie z Ace "wymyka" mu sie ważna wskazówka do tajemnicy własnej przeszłości, ale gdyby plan Cartmela został dokończony, z pewnością otrzymalibyśmy wyjaśnienie.

PODSUMOWANIE
Nie ma sensu robić wyliczenia w słupkach, mamy tu jedną z historii bez wad. Obowiązkową dla każdego Whovianina, znakomitą. Będącą też swoistym wypośrodkowaniem między innymi historiami o wojnie domowej Daleków: nie tak psychodelicznej jak "Objawienie Daleków" ani nie aż tak uderzająca w klimaty hard-sf jak ich "Odrodzenie". Gorąco polecam.


wtorek, 16 grudnia 2014

Aranż z Sontaranami

Dzisiejszą reckę publikuję na prośbę Artura, który to na ask.fm zaordynował opisanie czegoś, czego jeszcze tu nie było, np. mini-odcinka. Proszę uprzejmie, mój szanowny :)



A FIX WITH SONTARANS
DOKTOR: Szósty Doktor
TOWARZYSZE: Tegan Jovanka
WRÓG: Sontaranin Nathan i Sontaranin Turner

CIĘŻKI DZIEŃ
Podczas rozpaczliwej próby zrobienia czegoś z Sontaranami zbliżającymi się do pokoju sterowniczego Tardisa z bombą, Doktor przypadkowo sprowadza na pokład niebieskiej budki swoją dawną towarzyszkę, Tegan. Będzie miała swój udział w pokonaniu potworów, ale to nie ona odegra główną rolę w nadchodzących wydarzeniach, Zrobi to bowiem...mały chłopiec!

SKĄD
Ten dziesięciominutowy odcinek powstał dla programu "Jim'll fix it", w którym to prowadzący spełniał dziecięce życzenia zawarte w przysyłanych doń listach. Jeden z małoletnich widzów poprosił o spotkanie z Colinem Bakerem jako Doktorem oraz wejście do Tardis i...jego marzenie się spełniło! Niejaki Gareth Jenkins wziął udział w tejże historii grając samego siebie - małego fana Doktora, ubranego tak, jak on i dzięki wnikliwemu oglądaniu serialu mistrzowsko znającego tajniki obsługi niebieskiej budki. Jak już widzicie, przygoda ta nieszczególnie przejmuje się czwarta ścianą, co powoduje trochę zamieszania na stopie logiki i spójności, ale chrzanić to :) Czemu jestem taki łaskawy? Przeczytacie poniżej.

DUŻO, WIĘCEJ, JESZCZE WIĘCEJ
Pod względem humorystycznym jest to prawdziwa perła. Nie mogło zresztą być inaczej, skoro w jednym miejscu spotkali się sympatyczna maruda (Tegan) i nie mniej sympatyczny gburek (Szósty). Każde ich słowo, każda mina czy gest w kierunku tego drugiego zawiera jakiś przytyk. Poza tym są jeszcze takie drobiazgi, jak imiona Sontaran. Spójrzcie na stopkę, do linijki "Wróg". Kojarzą się Wam z kimś te imiona? :)

DROBNE UCHYBIENIE
Efekt śmierci Sontaran wygląda tragicznie nawet, jak na czasy produkcji, aczkolwiek nie wiem, czy to wada -  potężne zbliżenie w tejże scenie pozwala sądzić, iż pokazano to w taki sposób celowo, niejako nawiązując na przykład do "Eksperymentu Sontaran" z Czwartym Doktorem - podobna scena. Trudno mi powiedzieć, jakie były motywacje twórców, niemniej ufam, że chcieli dobrze :)

FINITO
No i cóż, odcinek ten trwał niecałe dziesięć minut, więc nieszczególnie jest dalej o czym mówić. Krótkie, zabawne, pokręcone, mające w głębokim poważaniu czwartą ścianę... Grzechem byłoby nie obejrzeć, dlatego załączam linkacza: Klikać tu i oglądać! :)