piątek, 9 stycznia 2015

Najlepsza historia roku 2014

Pamparapaaaam! Przed Wami oczekiwana recenzja zwycięskiej, najlepszej w roku 2014 historii. Decyzja nie była łatwa, ale oto niniejszym laureat Nagrody kotleta mielonego, a jest nim...







                                                       ANTIDOTE TO OBLIVION
                                                        DOKTOR: Szósty Doktor
                                             TOWARZYSZE: Philippa "Flip" Jackson
                                                                 WRÓG: Sil

                                                                  KRYZYS
W dalekiej przyszłości Wielka Brytania będąca wtedy specyficznym państwem-korporacją przeżywa głęboki kryzys finansowy. Pomocy zgadza się jej udzielić Powszechny Fundusz Walutowy w osobie jego przedstawiciela, członka rasy Mentorów, Sila. Jeśli pamiętacie jeszcze moje recenzje „Procesu Władcy Czasu”, to zapewne wiecie, o kim mowa. Robakowaty, chciwy niegodziwiec, tak parszywy, jak chyba nikt inny we Whoniversum. Tymczasem Doktor relaksuje się na (nieco zbyt rajskiej jak na gust Flip) planecie Spokój, gdy do jego Tardisa dociera sygnał – inny Władca Czasu prosi o pomoc. Z oporami, bo z oporami, ale nasz heros rusza na ratunek.

                                                        WZÓR NA PROBLEMY
Historia ta klimatem bardzo mocno nawiązuje do serialowych przygód Szóstego Doktora. Jest tu bardzo gorzka satyra na relację polityka-biznes-obywatele. Jest groza związana z paranaukowymi eksperymentami. Jest nietuzinkowy wróg. Wreszcie jest niesamowity Szósty, jednocześnie za przeproszeniem bucowaty i bardzo sympatyczny. Swoja drogą przesadą byłoby powiedzieć, że podczas tej przygody się bał, ale zważywszy na to, że istniała możliwość powtórki horroru z „Minwarp” miał odrobinę mniej animuszu, niż zwykle. Ale tylko odrobinę :) Nie ma na szczęście w tej opowieści wymagającej ratowania Peri, a zamiast niej w roli towarzyszki występuje Flip. Nawet, jeśli czasem trzeba jej pomóc, to bynajmniej bez jej własnej winy.

                                                 CZY SĄ NAD NAMI WROGOWIE?
Oprócz podłego Sila w tejże historii poznajemy także Cordelię – trawioną nienawiścią do Doktora panią naukowiec. Czemu tak nienawidzi naszego herosa? Obwinia go bowiem o śmierć ojca, Croziera z „Mindwarp”. Ciekawy zabieg zważywszy na to, iż nie wiemy, co naprawdę wydarzyło się w tamtej historii a prawdziwego losu tegoż osobnika nie poznaliśmy. Autorzy celowo więc jeszcze bardziej plączą w zagadce, która od wielu, wielu lat nie znalazła rozwiązania. I dobrze, że plączą, to jest to, co Whovianie lubią najbardziej :) Ale Sil i Cordelia to nie wszyscy antagoniści – są jeszcze Velandari – kultury świadomych (!) bakterii ukrywających się w próbkach chorób gromadzonych przez Cordelię. Próbują one przejąć ciała Doktora i Flip i niesamowite z nich postaci. Ten atakujący Doktora dla przykładu przypomina zachowaniem barbarzyńskiego generała armii jakichś dzikusów podczas, gdy istota z ciała Flip to...najbliżej jej chyba do sukuba. Uwodzicielski głos, starannie dobierane słowa, ale i nieskrywana upiorność. Niesamowite. Mam nadzieję, że Velandari jeszcze kiedyś wrócą, bo końcówka...Albo dobra, bez spoilerów :) Dodam jeszcze, że fantastycznie sprawują się postaci drugoplanowe, w osobach młodych wygnańców, którzy będą musieli podjąć szereg trudnych moralnie decyzji...

                                                             PEŁNY KRĄG
Słuchowisko to otrzymało w niedawnym tekście liczne nagrody, między innymi za najsmutniejszą i najbardziej przerażającą scenę. A co, jeśli Wam powiem, że i humorystycznych nie brakowało? Odurzona Flip, komentarze dziewczyny pod adresem Sila, zachowanie Doktora na planecie Spokój...Chwilami jest wesoło, i bardzo dobrze. Trochę dystansu i luzu żadnej historii nie zaszkodziło.

                                                                     TON
Co tu mówić o głosach... Fantastyczne. Colin Baker nadal, gdy trzeba, potrafi zaprząc gardziel do młodzieńczego tonu, Lisa Greenwood jako Flip nie ma najmniejszego problemu z imitowaniem emocji swojej bohaterki w różnych stanach świadomości, ale prawdziwie błyszczy Nabil Shaban jako Sil. Geniusz, po prostu geniusz. Doskonale się wczuwa we wszystkie skrzeki i gulgoty stwora a mimo to pozostaje w pełni zrozumiany.

                                                   SŁOWO WYJAŚNIENIA
Myślę, że lektura tego tekstu pozwoliła Wam zrozumieć, czemu to właśnie „Antidotum na Zapomnienie” zostało na tymże blogu określone mianem najlepszej historii roku dwutysięcznego czternastego. Nie ma poważnych (ani niepoważnych :) ) wad, jest bardzo blisko historii perfekcyjnej. Budzi u słuchacza śmiech, strach, smutek... No i ma świetnego, Szóstego Doktora. Dla każdego Whovianina pozycja obowiązkowa!

wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdanie nagród "Ktosie 2014"

Strzałeczka, Internety. Nazywam się Kabanos Wołomiński i niniejszym otwieram galę „Ktosie 2014” dla wydanych w minionym już roku rzeczy związanych z Doktorem, które dały się z jakiejś strony szczególnie zapamiętać! Głównie z pozytywnych przyczyn, choć coby zachować obiektywność, drobne negatywne kategorie też się pojawią. Jak to mawia się w Rawiczu: nie przeciągając więcej, nagrody czas wręczyć!


NAGRODA IMIENIA KAROLA KRAWCZYKA ZA FRAJERSTWO DOSKONAŁE


W tejże pierwszej kategorii zbyt wielkiej konkurencji nie było, spośród małej grupki towarzyszy i wrogów, którym na chwilę lub dwie wyłącza się mózg zwyciężyła Philiipa Jackson bliżej znana jako Flip, za wpuszczenie na pokład Tardisa watahy groźnych kosmitów bo przypominały małe dzieci i wydawały się jej słodkie. (Słuchowisko „Miot Erysa”) Śmiałem się z jej durnoty równie serdecznie, jak zazwyczaj robią to sędziowie z moich zeznań. Dziunia, gratulacje – statuetka Pierwszego Motorniczego Trzeciej Rzeczpospolitej trafia w twoje rączki!


NAGRODA IMIENIA P. JOHNNY'EGO CASHA ZA NAJLEPSZE SŁUCHOWISKO

Johnny Cash wielkim muzykiem był, a muzyka jest do słuchania! Dlatego to właśnie jego imienia nagroda należy się najlepszemu w roku ubiegłym słuchowisku. A dla słuchowisk był to zdecydowanie znakomity rok, najlepszy od dawna, niczego nie ujmując poprzednim. Świetnych Doktorowych historii z samym dźwiękiem była prawdziwa masa, ale nie obawiajcie się - nasze Szacowne Jury Tm po wybiciu sobie nawzajem kilku przednich zębów doszło do porozumienia. Nagrodę Johnny'ego Casha niniejszym otrzymuje słuchowisko "Antidotum na Zapomnienie"  z genialnym Szóstym Doktorem i Flip. Główny wróg tejże historii to z kolei Sil, przedstawiciel robakowatej kapkę rasy Mentorów i jeden z największych parszywców, jakich zna Whoniversum. Tutaj też spisał się niezgorzej, a akompaniowali mu wrogowie poboczni, ekskluzywni dla tego słuchowiska, jak córka szalonego Croziera z "Mindwarp" czy kultury ekspansywnych, świadomych bakterii. No i ten cliffhanger...Miodzio :)



NAGRODA IMIENIA WROGA ANGUSA MACGYVERA, MURDOCA DLA NAJLEPSZEGO POWRACAJĄCEGO WROGA

Oto przed Wami kolejna z kategorii, w której bardzo trudno było wyłonić zwycięzcę. Jak by na to nie spojrzeć, rok 2014 to powrót wielu genialnych złoczyńców. Nowe, żeńskie wcielenie Mistrza czyli Missy. Sil. Dalek Kontroler Czasu. Rani. I jeszcze kilkoro innych. Każde z nich uświetniło przygody Doktora swoją osobą, ale oczywiście zwyciężyć mogło tylko jedno z nich. I oto statuetkę iście nieśmiertelnego Murdoca otrzymuje... Dalek Kontroler Czasu! Słuchowisko z jego udziałem, "Ciemnooka II", nie było może jakoś szczególnie wystrzałowe, ale on sam okazał się być dużo bardziej elastyczny w działaniu, niż pozostali i w sumie nawet nie przegrał z Doktorem, sprytnie wykorzystując okoliczności, w jakich obaj się znaleźli. Gratulacje, puszko.



NAGRODA IMIENIA HRABIEGO DRAKULI ZA NAJBARDZIEJ PRZERAŻAJĄCY FRAGMENT


Oj, tak, fajnie jest się bać. Albo i nie. Tak czy owak w kategorii najbardziej przerażającego fragmentu jednoznacznie znów wygrywa słuchowisko „Antidotum na zapomnienie” za fragment, gdzie do zakażonej śmiertelnymi chorobami Flip przemawiają obdarzone świadomością kultury bakterii. Ale jak przemawiają! Ten niezwykły, sugestywny i kuszący głos, ten dobór słów. A w miarę pogarszania się stanu dziuni wszystko to się nasila! Niezapomniane.


NAGRODA IMIENIA JANUSZA PALIKOTA ZA ZAWIEDZIONE NADZIEJE 
Co pretendowało do tej niezwykłej nagrody? Kilka odmiennych produkcji. Epicka w założeniach przygoda z Dalekami, która okazała się nudnawą wariacją na temat „Inwazji Daleków na Ziemię”, pierwsza i jedyna jak na razie książka z War Doctorem będąca totalnym przeciętniakiem zamiast obiecanego hitu i jeszcze kilka pozycji. A jednak wygrywa skądinąd bardzo dobre słuchowisko „Morderca wdowy”, które dało nadzieję na ewolucję postaci Peri w osobę inteligentną, zdecydowaną i niemuszącą wyłącznie polegać na Doktorze, by gdzieś za połową... powiedzieć „To wcale nie Peri, to tylko jej ciało, a w głowie siedzi ktoś inny”. Tak to się nie robi, jak powiedział mi raz więzienny kurator w Białołęce.


NAGRODA IMIENIA DOUGLASA ADAMSA ZA NAJLEPSZĄ KSIĄŻKĘ
 
W tejże kategorii nie było aż tak ciężko wyłonić zwycięzcy - większość ubiegłorocznych dzieł literatury poświęconych naszemu ulubionemu Władcy Czasu było dobre, ale nie zapadało jakoś wybitnie w pamięć. Za wyjątkiem jednej książki, zatytułowanej "Zarys". Tajemnicze morderstwo w erze wiktoriańskiej, Dwunasty Doktor i paczka Vastry z powalającym Straxem oczywiście, plus fajne, w wielu przypadkach niejednoznaczne moralnie postaci, a to wszystko okraszone końską dawką humoru przyniosły "Zarysowi" zasłużone zwycięstwo.


NAGRODA IMIENIA P. ANDRZEJA PONIEDZIELSKIEGO ZA NAJLEPSZĄ PRZEMOWĘ

Przemowy, przemowy, przemowy... Zarówno Doktor jak i wiele innych postaci potrafią się poszczycić iście oratorskimi talentami i są w tym lepsi od naczelnika z Wronek. Po burzliwej debacie i kolejnych ekstrahowanych fragmentach uzębienia oraz dwóch pogryzionych do żywego mięcha palcach nasze Szacowne Jury Tm przyznało nagrodę imienia tego wielkiego mówcy Peri Brown, czy raczej temu, co ukryło się w jej czaszce i udając ją wygłosiło w historii "Morderca wdowy" gorzki monolog w kierunku Doktora, dotyczący m.in. wydarzeń z "Mindwarp". Nie spoileruję, co w nim było, ale treść można określić dwoma słowami: "przykre" i "sprawiedliwe".



NAGRODA IMIENIA URSZULI KOCHANOWSKIEJ ZA NAJSMUTNIEJSZY FRAGMENT
 
Wiem, Internety, wiem, że pewnie macie już dosyć laurów pod adresem "Antidotum na zapomnienie", ale w kategorii najsmutniejszego fragmentu on także nie ma sobie równych. Wspominałem o zakażonej Flip? Wspomniałem. A wspomniałem, co się stało, gdy zaraza niemal ją wykończyła? Majstersztyk operowania głosem i sprawiania, że brzmi słabiej i słabiej w wykonaniu aktorki plus idealnie dobrane kwestie dialogowe o uczuciu zmęczenia i zimna oraz gwałtowne i rozpaczliwe próby powstrzymania choróbska przez Doktora i inne postaci dały efekt. Cebula nie wycisnęłaby z oczu przeciętnego Whovianina tyle, ile ta scena.



NAGRODA IMIENIA ANN ROBINSON ZA NAJLEPSZĄ HISTORIĘ TELEWIZYJNĄ

W tejże kategorii, moje drogie Internety, niespodzianka, cytując gliniarza, którego spotkałem przed bankiem, z którego dokonywałem eee...wypłaty. Oto będą dwie nagrody. Jedna przyznawana przez Szacowne Jury Tm a kolejna przez przedstawiciela stałych czytelników. Zaczniemy od tej drugiej, którą wręczy znana i lubiana Astroni.
Dziękuję. Kiedy pomyślałam nad tym, czym Doctor Who jest dla mnie, z pewną stronniczością zdecydowałam się przekazać Nagrodę imienia Ann Robinson przyznawaną przez czytelników historii Płaska Linia. W historiach Doctora zazwyczaj tylko mówi się o innych wymiarach, rzucając mądrze brzmiącym słówkami, tymczasem ja uwielbiam, kiedy próbuje się tym abstrakcjom nadawać znaczenie, jakoś je umieszczać w naszej rzeczywistości i wreszcie śmiało szaleć z przewidywaniem skutków takiego zderzenia. W Płaskiej Linii ofiarą padali nie tylko ludzie, na których obce stwory robiły jakieś dziwaczne eksperymenty, ale przed skutkami spłaszczania trzeba było ratować samą TARDIS, co w dodatku, gdybyśmy chwilę zastanowili, mogłoby udać się każdemu z nas! 
Dziękujemy Ci za wybór i uzasadnienie. Druga nagroda imieniem Ann Robinson, tym razem od naszego Szacowne Jury Tm trafia do...finałowej historii ósmej serii DW, czyli do "Mrocznej Wody/Śmierci w Niebie". Przygoda ta zasłużyła sobie na wyróżnienie przede wszystkim dobrze podanym dramatem oraz apokaliptycznym klimatem. Nie bez znaczenia był też fakt, kto był tu wrogiem i na czym polegał plan tej osoby. Do tego dobre zwroty akcji i takie drobiazgi, jak obecność UNITu, czy mimo wszystko niewesoła puenta.

Taak, pomniejsze kategorie mamy już za sobą, toteż przejdźmy do tego największego z wyróżnień na naszej gali. Oto nagroda ostateczna, czyli...



NAGRODA IMIENIA KOTLETA MIELONEGO ZA NAJLEPSZĄ HISTORIĘ ANNO DOMINI 2014
 
 

W tej, najwyższej, kategorii o miano najlepszej z ubiegłorocznych historii ubiegają się zwycięzcy kategorii głównych, tzn. najlepsze słuchowisko, najlepsza książka, najlepsza historia wg. jury oraz wg. czytelników. Tak więc jaka przygoda Doktora otrzyma laur najlepszej w 2014 roku? "Antidotum na zapomnienie", czy może "Zarys"? A może "Płaska linia" lub "Mroczna woda"/"Śmierć w Niebie"?
Taaaaaak więc... zapraszamy Was w piątek po południu na dokładną recenzję zwycięskiej historii. A na dziś już dziękujemy.

Nagrody przyznało Szacowne Jury Tm w składzie:
- Capitano
- Kabanos
- Sędzia Zgred
- Nadworny Czarownik królestwa Ramolotu Merlin Monroe
- Władca Sygnetów Pałron