piątek, 17 kwietnia 2015

Antologia słuchowisk: Ciemnooka

Witajcie. W najbliższych tygodniach mam zamiar zrecenzować wszystkie antologie słuchowisk z cyklu "Ciemnooka" z Ósmym Doktorem. Nie jest to łatwe zadanie, wcześniej nie pisałem o produkcjach będących swoistymi zbiorami opowiadań. Świadomy jestem, że wymagać one będą innego, niż dotychczas recenzowane dzieła podejścia, dlatego każdy z segmentów porównam w następujących kwestiach: postaci, fabuła, strona techniczna oraz...zakręcenie. Taak, to ostatnie może się wydać dziwne, ale zapewniam: do tych antologii pasuje jak ulał. Zanim przejdziemy do recenzji per se: wyżej wymienione kwestie mierzone będą w specjalnej skali od jednego do pięciu Moffatów, gdzie jeden oznacza, że daną kwestię twórcy kompletnie olali. Trzy to przeciętność a pięć świadczyć będzie, iż w tej sprawie "wyciśnięto" z historii absolutne maksimum. No, starczy wstępu - do recenzji!

 DARK EYES



1: Wielka wojna
2: Uciekinierzy
3: Splątana sieć
4: X i Dalekowie



TREŚĆ W PIGULE
W pierwszej z historii zrozpaczonego śmiercią Lucie Miller Doktora odwiedza Gallifreyczyk imieniem Straxus. Oferuje naszemu herosowi nową misję a wraz z nią powód, by dalej żyć. Doktor trafia do czasów pierwszej wojny światowej i poznaje tam Molly O' Sullivan, młodą sanitariuszkę - ochotniczkę. Wraz z dziewczyną musi stawić czoła pozaziemskiej broni biologicznej...
Kolejny segment, "Uciekinierzy", zaczyna się od tajemniczej sceny, w której Molly stwierdza, iż kiedyś już była na pokładzie Tardisa choć nie pamięta, kiedy. Jakby tego było mało, budka nie jest w stanie umożliwić dziewczynie zrozumienia innych ras, czego Doktor już kompletnie nie pojmuje. Nie ma jednak czasu na zastanowienie - musi wraz z Ziemianką uciec przed Dalekami, a ci są wszędzie, gdzie nasi bohaterowie. Czy to na planecie-kurorcie, czy w ziemskim domu Doktora, gdzie czekają naukowcy budujący coś na zlecenie naszego herosa z przyszłości...
"Splątana sieć" przedstawia nam pewne wydarzenie z dzieciństwa Molly. Doktor uznaje, iż to ono jest przyczyną dziwacznej więzi dziewczyny z Tardisem, która to pozwala jej perfekcyjnie kontrolować pojazd. Tymczasem Dalekowie nie zaprzestają pościgu, a wprost przeciwnie. Zapędzają Doktora i Molly w kozi róg w jaskini, przy czym nagle stwierdzają, iż chcą naszego herosa...uratować!
Finalny segment to "X i Dalekowie". Straxus ginie ratując Doktora i Molly, tymczasem oni sami lądują na planecie, której radiacja uniemożliwia Gallifreyczykom regenerację. Nasz heros próbuje obejść współrzędne, które na początku "Wielkiej wojny" ustawili w Tardisie Władcy Czasu, ale nie wie, iż ci ostatni są o krok przed nim...

POSTACI
Postaci w "Wielkiej wojnie", nawet te drugoplanowe, to istne majstersztyki. Molly chociażby ma, podobnie jak serialowa Clara, poważną obsesję kontroli, niemniej doskonale uzasadnioną: w jej otoczeniu to daje większą szansę na przeżycie. Równie fajne i z krwi i kości są postaci innych pielegniarek: jedna młodsza, rozkojarzona, optymistyczna i ciapowata, czy starsza, także rangą: nieprzyjemna i oschła. (Molly też ma takie momenty, ale nie jest taka zawsze.) Tajemniczy czarny charakter chcący zabić Doktora jest fajny, choć w kluczowym momencie zawodzi go inteligencja i popełnia idiotyczny błąd. U Doktora natomiast fajne jest to, iż próbuje z całych sił walczyć z marazmem i zwątpieniem, jakie go ogarnęło po stracie Lucie, i robić swoje.
W "Uciekinierach" już tak dobrze nie jest: Doktor i Molly wprawdzie nadal mają wyżej wymienione zalety, natomiast osoby z drugiego planu, których trochę się przewija, to sztampa. A jeśli już pojawia się ktoś ciekawszy to tylko po to, by szybko wyzionąć ducha. O czarnych charakterach nie można powiedzieć wiele, na tym etapie mają podsycać ciekawość słuchacza i to robią.
"Splątana sieć" postaci drugoplanowych w zasadzie nie ma. Szkoda, bo obserwujemy w tym segmencie działanie innych, niż dotychczas wrogów. Szkoda tylko, że zabrakło wyjaśnienia, kim są. No i Doktor w jednym momencie jednak poddający się zwątpieniu...Słabo.
W finale też nie występuje zbyt wiele postaci pobocznych, skupiono się bardziej na wrogach, choć jedna, niezła osobistość (pełen pozytywnych cech mężczyzna, któremu Dalekowie wybili rodzinę) też jest. Natomiast co do Doktora i Molly...Nie jest to wada charakterologiczna, ale mają oni wyraźnie mniej pola do popisu niż w pozostałych segmentach. Oczywiście, swoje robią, toż to główni bohaterowie, ale nie poświęcono im aż tyle miejsca. Co jednak nie dziwi, gdy poznajemy tożsamość osobnika współpracującego z Dalekiem Kontrolerem Czasu – głównym złym.

FABUŁA
Do pierwszego segmentu mam jeden zarzut: jest to fabularna kontynuacja słuchowiskowej serii „Przygody Ósmego Doktora”, aczkolwiek jakoś zapomniano o tym wspomnieć w opisach i tym podobnych. Da się załapać, co i jak bez znajomości wyżej wymienionych, ale parę drobnych problemów to nastręcza. Poza jednak tym detalem fabuła „Wielkiej wojny” jest przednia, pełna świetnych zwrotów akcji i napięcia. Najlepsza spośród wszystkich segmentów.
Z „Uciekinierami” jest taki problem, że, choć ucieczka naszych bohaterów po różnych miejscach i światach przed Dalekami jest zajmująca, to trwa trochę zbyt długo i zaczyna nużyć. Oczywiście twórcy starali się zrównoważyć to fabularnymi zagadkami czy delikatnym czaso-maso, i trochę pomogło. Nie na tyle, by fabularnie segment ten stał się jakimś ósmym cudem świata, niemniej tragiczny nie jest.
Splątana sieć” do pewnego momentu zdaje się iść w tym samym kierunku, by potem niespodziewanie cisnąć Doktora w dość groteskowe środowisko i rzucić kilka cwanych aluzji na temat przyszłości jego, Daleków i Gallifrey. Okazuje się to być sprytnym spiskiem, ostatecznie jednak niemalże niewyjaśnionym. Zważywszy na jego nikłą ważność fabularną można się zastanawiać, po co to w ogóle było. Dobrze chociaż, że retrospekcje z dzieciństwa Molly uratowały nieco całą opowieść.
Co do segmentu „X i Dalekowie”, to, jak zobaczycie w akapicie poświęconym zakręceniu, ilość czaso-maso na minutę przekroczyła wszelkie unijne normy, ale udało się w miarę przyzwoicie zamknąć najważniejsze wątki całości. Są oczywiście wady typu parokrotne użycie deus-ex machiny, ale w sumie wychodzi jako tako. Przynajmniej się nie pogubiono.

STRONA TECHNICZNA
O stronie technicznej nie ma co mówić zbyt wiele, wszak stoi na niemal jednakowym poziomie we wszystkich segmentach. Niemal. Otóż bowiem ważnym elementem kampanii reklamowej „Ciemnookiej” był fakt, iż na okładce Ósmy Doktor pojawić się miał w nowym stroju i z nowym fryzem. Tak też się stało. Czemu więc pierwszy segment tak uparcie zwraca uwagę, iż nasz heros nosi stare wdzianko i ogólnie wygląda po staremu? Ktoś za to powinien spieprzyć na Skaro i to szybko. Niemniej poza tym jest dobrze. Postaci w każdej z czterech historii brzmią doskonale, czuć w ich głosach stosowne emocje, nie ma też żadnych kiksów w stylu udziwnionych głosów kosmitów utrudniających zrozumienie. Modelowo.

ZAKRĘCENIE
Zanim zacznę ten akapit, uwaga techniczna: w przypadku zakręcenia nie jest, jak w innych kategoriach. Wyższa ocena w tym aspekcie nie musi koniecznie oznaczać czegoś pozytywnego, jest to taka kategoria, gdzie przekroczenie pewnej granicy jest zagłaskaniem pieska na śmierć :)

Wielka wojna” jest zakręcona umiarkowanie. (Jak na DW oczywiście.) Nie ma jakichś szczególnie zawiłych zabaw z czasem, wszystko jest dosyć proste i sensowne.
Czaso-maso zaczyna się w drugim segmencie, choć w bardzo łagodnej postaci. Ot, ktoś wykonuje zadanie na zlecenie Doktora a potem się okazuje, że z perspektywy naszego herosa ów dopiero wyda takie polecenie w przyszłości. Ładne i proste.
Splątana sieć” oferuje nam równie proste zagmatwanie, acz polegające na czymś innym, niż zabawy z czasem. Na czym? Oczywiście nie spoileruję, ale przypomina to pewną popularną trylogię filmów science-fiction. Po prostu wyższa szkoła robienia ofiar w trąbę :)
Nooo i wreszcie creme de la creme zakręcenia, „X i Dalekowie”. Nigdy, ani w DW, ani w innych produkcjach nie widziałem czegoś równie pokręconego. Ktoś jednoznacznie zły okazuje się być nową wersją innej postaci, już tak niekoniecznie złej, (Ale ta poprzednia nadal istnieje!) jest mnóstwo zabijania samego siebie z przyszłości i przeszłości, przepisywanie czasu... Jak zobaczycie w poniższej tabelce, segment ten otrzymał za zakręcenie ocenę 6 (słownie sześć) Moffatów na 5. O czymś to chyba świadczy, prawda? :)

WERDYKTY
Poniżej skromne zestawienie każdej z historii składających się na „Ciemnooką” w czterech kategoriach. Tytułem podsumowania: jaka była ta antologia? Dosyć nierówna i średnia. Fanom Ósmego Doktora mogę polecić, (bądźcie jednak świadomi wad) natomiast dla reszty będzie to coś bardzo przeciętnego.