środa, 8 lipca 2015

Wielkiej Wojny Dalekowo-Cybermańskiej Bitwa Pierwsza: Inwazja Daleków kontra Scorpius

Jak brzmi odwieczne pytanie, jakie dręczyło i dręczy Whovian? Nie, nie „Kiedy odejdzie Moffat?” - to tylko wersja dla hejterów ;) Wbrew pozorom nie brzmi ono też „Jaki Doktor”, bo mało kto chce poznać imię naszego bohatera. Pytanie brzmi „Kto jest lepszy – Dalekowie czy Cybermani?”

Oczywiście, że my, Dalekowie! Eksterminować blaszaki z Mondas!
Nieprawda, my, Cybermani, jesteśmy najlepsi! Skasować puszki ze Skaro!

Panowie, panowie, proszę o spokój. Rozwiążemy wasz konflikt w sposób honorowy, zgodnie z Kodeksem Pojedynków tm. Cztery bitwy, między czterema częściami słuchowiskowych serii „Imperium Daleków” oraz „Cyberman”. Oto bitwa pierwsza!

THE DALEK EMPIRE I: INVASION OF THE DALEKS
GŁÓWNE POSTACI: Susan Mendes, Alby Brook

VS

CYBERMAN I: SCORPIUS
GŁÓWNA POSTAĆ: Karen Brett

FABUŁA
Inwazja Daleków” zaczyna się od sceny, gdy nasze ulubione konserwy atakują statek Ziemskiego Przymierza wysłany celem zbadania kosmicznej anomalii. Konflikt wkrótce dociera na planetę Vega 6, gdzie mieszkają ukrywający swoją przeszłość kierowca wodnego taxi Alby Brook i młoda minerolożka, Susan Mendes. Mężczyzna każe młódce uciekać, ona jednak, nie wiedząc, do czego Dalekowie są zdolni postanawia zostać i ratować chociażby swoich rodziców. Po tym, jak pomaga ocaleć starszemu człowiekowi, po raz pierwszy staje oko w oko z potworem ze Skaro, ale ten z jakiegoś powodu...nie chce jej ektserminować!
Scorpiusa” otwiera scena z niejakim Paulem Huntem, którego o trzeciej nad ranem budzi telefon. Jego rozmówca wypowiada tylko jedno słowo: Scorpius. Tymczasem ludzkość prowadzi wojnę z androidami. Konflikt nie idzie najlepiej, tym niemniej w jego trakcie poznajemy naszą protagonistkę, panią admirał Karen Brett. Jej hardość i ambicja wydają się jedyną możliwością zwycięstwa, a jednak prezydent Duncan Levinson nie jest tego taki pewien...

GWIAZDY
Zacznijmy od tego, jacy są i jak postępują tytułowi bohaterowie obu opowieści. W „Inwaazji...” Dalekowie prezentują się nieźle. Są okrutni i posłuszni jedynie swym starszym stopniem odpowiednikom, a jeżeli robią coś, hm, niedalekowego, to ma to fabularne uzasadnienie. Świetny jest też Dalek Naczelny, który to jest na tyle sprytny, że potrafi wciągnąć bohaterkę, Susan Mendes, w, nazwijmy to, psychologiczna grę. Dwa i pół punktu na trzy. Nie pełne trzy, bo jednak chciałoby się Daleków kapkę więcej, skoro to ich opowieść.
A co z Cybermanami w „Scorpiusie”? Ano jest ich tyle, co kot napłakał. Dwie sztuki, które pojawiają się na jedną, lub dwie sceny co jakiś czas. Fabularnie ma to sens i słucha się tego z zaciekawieniem, zaryzykowałbym, że z większym, niż historii o Dalekach, no ale...Dwóch Cybermanów? Dwóch Cybermanów? DWÓCH CYBERMANÓW? ;) Półtora punktu na trzy, niemal wyłącznie za jakość działań blaszaków, bo ilościowo...

CO I JAK
Od strony fabularnej „Inwazja Daleków” prezentuje się nieźle, choć nie wybitnie. Ot, Dalekowie wszczynają wojnę z ludzkim imperium (znowu...) i biorą wielu ludzi w niewole, coby ci wydobywali dla nich pewien minerał, którego promieniowanie uszkadza obwody w pancerzach puszek. (Dlatego nie wydobywają sami.) Tym niemniej dodatkowe atuty to chociażby wspomniane psychologiczne pogrywanie Daleka Naczelnego z ludzką bohaterką czy choćby tajemnice związane z wieloma postaciami z drugiego planu. Dwa punkty na trzy, bo jednak „szkielet” opowieści jest mało oryginalny.
Scorpius” to w zasadzie opowieść wojenno-polityczna, i to dobra. Cybermani mieszają się w wojnę ludzi i androidów, choć nie wiadomo, po czyjej są stronie. (That would be telling ;) )Zwroty akcji się mnożą i nie są naiwne, a w tle mamy jeszcze tytułowy, tajemniczy projekt Scorpius, ewidentnie związany tak z ludźmi jak i Cybermanami. Trzy punkty na trzy.

POSTACI LUDZKIE
Ludzkie postaci to zdecydowanie mocna strona obu dziełek. W Dalekowej opowieści mamy Susan (czy, jak woli, by się ją nazywano, Sus), która to jest osóbką bardzo odważną i ofiarną, a kiedy myśli, że nie ma już nic do stracenia umie nawet postawić się Dalekom dla dobra innych niewolników. Równie fajny jest Alby, który oprócz tajemniczej przeszłości, ma też sumienie, które mocno go gryzie w związku z tym, że nie uratował Sus. A poza tym jest też całkiem zabawny. Trzy na trzy punkty.
W „Scorpiusie” wszystko koncentruje się na postaci Karen Brett, i dobrze. To fantastyczna osoba, świetnie też ją wprowadzono – sceną, która nie ma znaczenia dla całości, ale doskonale ukazuje jej charakter. Odważna, groźna, bezkompromisowa...A jednak jest tylko człowiekiem i da się ją złamać. W tle jest też kolaborujący z Cybermanami Paul Hunt – nie dowiadujemy się o nim niemalże nic, ale te kilka scen z nim nie gorzej pokazują, jaka z niego gnida. Brawo, także trzy na trzy.

TECHNIKALIA
Inwazja Daleków” jest technicznie poprawna i tylko poprawna. Temat muzyczny nie wpada jakoś za bardzo w ucho a i Dalek Naczelny mógłby brzmieć mniej zwyczajnie – zbyt przypomina głosem swych niższych rangą kolegów. Niemniej źle nie jest, to tylko detale. Dwa punkty na trzy.
Cybermańska historia ma jedno z tych drobnych uchybień – Cyber-Kontroler, jeden z wspomnianych dwóch Cybermanów brzmi jak jego kolega-szeregowiec, za to czołówka brzmi naprawdę fajnie – i kończy się pewnym lekko upiornym akcentem :) Poza tym nie ma żadnych problemów, nawet gdy postaci, mówią przez radio czy coś, brzmią zrozumiale. Dwa i pół punktu.

WYNIK PIERWSZEJ BITWY
Miło mi ogłosić, iż w pierwszej bitwie naszej wojny Dalekowo-Cybermanowej wygrywają Cybermani! Pokonali Daleków o pół punktu, dziesięć na dwanaście do dziewięciu i pół na dwanaście. Tak właśnie jest – słuchowisko cybermańskie jest kapeczkę lepsze, od dalekowego. Dosłownie o włos. Oba bowiem są świetne i oba każdemu polecam. A już wkrótce Dalekowie otrzymają szansę na rewanż, w drugiej bitwie. Zapraszam :)