poniedziałek, 30 stycznia 2017

Rewolwerowcy

THE GUNFIGHTERS
DOKTOR: Pierwszy Doktor
TOWARZYSZE: Dodo Chaplet, Steven Taylor
WRÓG: Doc Holiday, Johnny Ringo


Kolejnej recenzji przyszedł dzisiaj czas
Na sam dziki zachód chcę zaprosić Was
Tam się oto buda zmaterializowała
Z kompanami i Doktorem wołającym „ała”
Naszego herosa bolał bowiem ząb
Ani Dodo ani Steven nic z tym nie zrobią
Potrzeba dentysty, w miasteczku jest taki
Jednak ten jegomość to początek draki
Ma wrogów przed którymi chciałby dać drapaka
„Wkręcę tego dziadka” - pierwsza myśl cwaniaka
Myślą, że ich wrogiem Doktor, goście uzbrojeni
A prawdziwy cieszy pyszczek gdzieś spomiędzy cieni
Starczy mówić o fabule, bo za wiele zdradzę
A są inne też aspekty, a więc idźmy dalej
To opowieść, jakie dzisiaj już nie uświadczymy
Miast ufoków w roli wrogów historyczne gnidy
Wyatt Earp czy Johnny Ringo tu się pojawiają
Ich obecność i epoka efekty wykluczają
Za to na poziomie świata sprawa z kostiumami
Pierwszy Doktor w kapeluszu oraz z ostrogami
Jeszcze jedna cecha tegoż epizodu bardzo wyjątkowa
Oprawa muzyczna, że niech się wszystko schowa
Każda część przygody na start i na koniec
Ma ballady parę strofek pięknych, że oj oj jej
Jeszcze słówek parę w kwestii towarzyszy
Tu niestety mniej dobrego, czytelniku, napiszę
Dodo się obraża o głupotki każde
Steven znowuż zachowuje się dość nierozważnie
Trochę to z ich charakterem wcześniejszym nie licuje
Dobrze, że choć Doktor spójnie postępuje
Klasa, styl i odrobina czarnego humoru
Oto nasz bohater, pogromca bandziorów!
Czy fabuła tej przygody mi się podobała?
Tak, brak dziur w fabule – zaleta niemała!
Jest dużo bijatyk, intryg i strzelanin
Lecz skoro to western, mam jedno pytanie:
Gdzie czerwonoskórzy, scenarzysto, pytam
Bez nich każdy western to po prostu lipa!
No ale nie tutaj, wszak to świat Doktora
Nawet bez nich jest wybornie, chciałbym Was przekonać
Polecam, polecam, bawiłem się przednio
Największej z wad Pierwszego przygód ominięto
Odpowiednie tempo, zero rozciągania
I historia, choć nie perfekt, warta oglądania

1 komentarz:

  1. Łoł, naprawdę fajnie wyszło ci z tymi rymami :) Zgrabnie ciągniesz formę i operujesz słowami. Jakaś literówka była, ale to nie ważne. A, i jeszcze moją rymorecenzję ci pokażę :p http://dzienniksuperbohaterow.blogspot.com/2012/03/astrogirl-dzienniki-superbohaterki-26.html :*

    OdpowiedzUsuń

Podobało Ci się? Masz jakieś uwagi? Poświęć chwilkę na skomentowanie mojej radosnej twórczości :)